Zarówno mieszkańcy popularnych dzielnic Alfama, Bairro Alto czy Chiado, jak też miejscowi kierowcy potwierdzają, że od kiedy przed niespełna dekadą na ulicach pojawiły się tam pierwsze riksze z napędem elektrycznym, tzw. tuk-tuki, pogłębił się chaos na i tak już wąskich uliczkach Lizbony, którą masowo przemieszczają się urlopowicze taksówkami i tramwajami.
- Od czerwca do października mamy prawdziwe "żniwa". Riksze stały się fenomenem i środkiem lokomocji niezwykle poszukiwanym przez turystów
- powiedział Afonso, 30-letni kierowca tuk-tuka.
Dodał, że okres restrykcji pandemicznych pomiędzy marcem 2020 r. a wiosną 2021 r. doprowadził do zamknięcia biznesu przez większość kierowców tuk-tuków, ale jak podkreślił teraz z nadwyżką odrabiają straty.
Oferta kilkunastu firm trudniących się w centrum Lizbony przewozem rikszami turystów jest urozmaicona. Również pod względem cenowym. Pracujący tylko na starówce Afonso przyznaje, że choć inkasuje około 300 euro dziennie, to część jego kolegów zarabia jeszcze lepiej.
Przyznał, że riksze są "solą w oku" taksówkarzy, którzy nierzadko wchodzą w bezpośrednie konflikty z kierowcami tuk-tuków. Wzajemne trąbienie na siebie i zajeżdżanie drogi nie należy tam do rzadkości.
Dziennik "Jornal de Noticias" odnotowuje, że "dreszczyk emocji" podczas podróży tuk-tukami pojawia się w efekcie wojaży ciasnymi uliczkami portugalskiej stolicy, ale niekiedy również w związku z konfliktami pomiędzy kierowcami rikszy a taksówkarzami i tramwajarzami.
Gazeta przypomina "niezapomnianą" podróż, której doświadczyli pasażerowie tuk-tuka na początku kwietnia. Sytuacja stała się słynna dzięki nagraniu, na którym widać jak kobieta prowadząca rikszę pod stołeczną katedrą podczas konfliktu z tramwajarzem wybija w tramwaju przednią szybę.
Agresorka sfilmowana przez turystów tłumaczyła później, że zirytował ją dzwonek trąbiącego na nią tramwaju.
Lizbońscy taksówkarze potwierdzają, że podobnych akcji z ich udziałem nie brakuje, a kierowcy tuk-tuków stali się zmorą użytkowników dróg w portugalskiej stolicy.
Tymczasem jak ogłosiła firma Sardinha do Bairro specjalizująca się w podróżach rikszami w okresie świątecznym, rikszarze lizbońscy oferują nową trasę wiodącą po miejscach ozdobionych świątecznymi dekoracjami świetlanymi. Za nietypową podróż pasażerowie muszą zapłacić 70 euro.