We wtorek w warszawskim STUDIO teatrgalerii przed pierwszą próbą do nowego przedstawienia "Serce ze szkła. Musical zen" uczczono jubileusz 80-lecia aktora, reżysera i pedagoga Jana Peszka. Listy do jubilata skierowali minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz oraz prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski.
Jak podkreślił Jan Peszek, "słodki ciężar słów", które usłyszał tego dnia, jest niewyobrażalny.
"Miałem wrażenie, że słucham tych niesłychanych wywodów, które dotyczą kogoś innego i troszkę mu nawet zazdrościłem. Nie będę mówił długo, ponieważ chcę tylko powiedzieć, że szanuję zauważenie dzisiejszej daty i faktu moich 80. urodzin, ale ja tej wiadomości racjonalnie nie przyjmuję. Ona jest abstrakcyjna. Tak jak kiedyś, kiedy miał nastąpić 2000 rok, nie wyobrażałem sobie, że on będzie mnie dotyczył i że go przeżyję, tak 80 lat życia mojego jest abstrakcją"
- przyznał.
Dodał, że to się liczy, ale go nie dotyczy. "Nie będę mówił, na ile się czuję. Mam tylko poczucie, że mogę jasno wyartykułować powiedzenie mojej babki Stefanii - części Państwa znane - która krzyknęła, odprowadzona do pociągu: Janeczku, życie jest wspaniałe i krótkie jak przeciąg. Po czym po trzech dniach umarła i zostawiła mnie z tym stanem. Musiałem sobie z tym radzić w tym sensie, że rzeczywiście tak jest" - powiedział aktor.
Peszek zachęcił publiczność, żeby "nie marnować ani ułamka sekundy". "To jest świetnie wyreżyserowane, te płatki róż, śniegu, także Królowa Śniegu jest naprawdę wzruszona. Bardzo Państwu dziękuję i z niecierpliwością czekam tego spotkania, które mnie bardzo przewierca. Znów spotykam się na deskach tego teatru - i potem Słowackiego w Krakowie - ze wspaniałymi zespołami, spotykam się z moją wspaniałą córką. Myślę, że będziemy chętnie wiosłować. Wszystkim Państwu życzę, żeby efekt tej pracy był co najmniej ekwiwalentny do tego, co się tutaj dzisiaj stało" - podsumował.