Jak podał na Twitterze PISF, film znalazł się również w konkursach festiwali filmowych w Buenos Aires i Meksyku, a także w konkursie niemiecko-czesko-polskiego Neisse Film Festival.
Przypomniano, że w tym roku film otrzymał również specjalne wyróżnienie jury podczas Doc Edge International Documentary Film Festival w Nowej Zelandii. Doceniono go za "piękną kompozycję i wyjątkowe osobiste zaangażowanie".
"Film Wysoczańskiego dotyka tajemnic różnych wyznań i poszukuje w nich istoty dobra. W 'Jutro czeka nas długi dzień' ('Long day tomorrow') wykorzystano piosenkę Boba Dylana, która dopełnia tę wyjątkową opowieść"
- czytamy na stronie PISF.
Bohaterką filmu jest Helena, "która dla własnego zdrowia już dawno powinna przejść na emeryturę, ale nie potrafi".
"Jest Polką, która przyjechała do Indii trzydzieści lat temu i została na resztę życia. Pracuje w ośrodku dla trędowatych i ich dzieci Jeevodaya. Jest lekarką, opiekuje się m.in. małymi podopiecznymi, których nie tylko leczy, ale również wychowuje. Nie bez powodu wszyscy w ośrodku mówią do niej nie inaczej jak 'mama'"
- napisano w opisie filmu.
Jak wyjaśniono, "tylko jednej osobie nie jest w stanie to przejść przez gardło – nowemu dyrektorowi, który robi wiele, by się kobiety pozbyć, bo ma ona zbyt dużą władzę".
"Choć jest katolickim księdzem, to nie jest w stanie docenić miłosiernego zaangażowania kobiety, pogardliwie nazywając ją Matką Teresą" - dodano na stronie PISF.