Młody człowiek, który pracuje jako kierowca, kilka dni temu zatrzymał się na ulicy, by wziąć udział w reanimacji nieznanej sobie osoby, a po przybyciu ratowników na miejsce jeszcze przez prawie godzinę im pomagał. Chory trafił do szpitala w stanie stabilnym, ale kierowca spóźnił się do pracy.
Jego szef nie uwierzył w przedstawioną mu wersję wydarzeń, w związku z czym młody człowiek zwrócił się do Krajowego Pogotowia Ratunkowego o zaświadczenie.
„Gdy regionalny kierownik Krajowego Pogotowia Ratunkowego usłyszał o tej sprawie, natychmiast pośpieszył z pomocą ratującemu życie człowiekowi"
– napisało Pogotowie na swojej stronie na Facebooku.
"Osobiście odszukał pracodawcę i zamiast zaświadczenia przybył z dyplomem, który wręczył bohaterskiemu pracownikowi w obecności całego kierownictwa firmy transportowej”
- dodało.
Wątpiący w prawdomówność swego pracownika szef, zamiast go zwolnić, przyznał mu tydzień dodatkowego urlopu.