Jak poinformowano we wtorek, korona ta została zabrana z ekspozycji w twierdzy Tower of London, w celu wykonania niewielkich modyfikacji przed zaplanowaną na 6 maja koronacją pary królewskiej. Będą one polegały m.in. na zmianie diamentów, którymi jest ona wysadzana, gdyż zgodnie z tradycją powinny mieć one unikatowy układ dla danej okazji i odzwierciedlać indywidualny styl danej osoby.
Pałac Buckingham sprecyzował, że korona zostanie przyozdobiona diamentami Cullinan III, IV i V, co będzie hołdem oddanym zmarłej w zeszłym roku królowej Elżbiecie II, gdyż były one często noszone przez nią jako broszki, choć w przeszłości były one już też użyte do wysadzania tej właśnie korony. Oznacza to zarazem, że nie zostanie użyty Koh-i-Noor, jeden z największych i najsłynniejszych diamentów, który był umieszczony w koronie Marii Teck na jej koronację jako królowej-małżonki w 1911 roku, a którego zwrotu domagają się Indie.
Maria Teck była żoną króla Jerzego V, panującego w latach 1910-1936, a dla Karola III była prababcią ze strony matki.
Queen Mary’s Crown has been removed from display at the Tower of London for modification work ahead of the Coronation, where it will be worn by The Queen Consort.
— The Royal Family (@RoyalFamily) February 14, 2023
Find out more ⬇️
Poprzedni przypadek, by do koronacji królowej-małżonki użyta została już istniejąca korona miał miejsce w 1727 roku, a dotyczyło to Karoliny, żony króla Jerzego II. Jak poinformował Pałac Buckingham, Camilla zdecydowała się na to mając na uwadze zrównoważony rozwój i koszty.
Jak już wcześniej ogłoszono, do koronacji Karola III użyta zostanie pochodząca z 1661 roku korona św. Edwarda, będąca repliką XI-wiecznej korony św. Edwarda Wyznawcy. W przypadku monarchów nie ma jednak takiego zwyczaju, by każda nowa koronacja wymagała specjalnie wykonanej z tej okazji korony.