Jak czytamy w portalu Variety, decyzję o przywróceniu ceremonii poprzedniej formuły ogłosił prezes Hulu Originals i ABC Entertainment Craig Erwich, nie informując jednak, kto poprowadzi galę.
"Wkrótce będziemy mieli więcej szczegółów, którymi będziemy mogli się podzielić"
- zapowiedział, cytowany w tekście.
Według portalu, oglądalność gali oscarowej w 2021 r. - kiedy w kategorii najlepszy film zwyciężył "Nomadland" Chloe Zhao - spadła do 10,4 mln widzów, podczas gdy w 2020 r. - wygrana "Parasite" Bonga Joon-ho - wynosiła 23,6 mln widzów. "ABC z pewnością ma nadzieję na odwrócenie tego trendu w br." - ocenił portal.
W 2019 r. - po tym, jak z roli prowadzącego galę oscarową zrezygnował oskarżony o homofobię komik Kevin Hart - decyzją Akademii po raz pierwszy od 30 lat ceremonia odbyła się bez gospodarza ani gospodyni. W 2020 r. postanowiono powtórzyć tę formułę. Jak argumentowali wówczas członkowie Akademii, uroczystość bazującą na "osobowościach sław wręczających nagrody" oglądało 30 mln widzów w Stanach Zjednoczonych, co oznacza "nieznaczny wzrost oglądalności" w porównaniu z rokiem 2018.
Również ubiegłoroczna ceremonia wręczenia Oscarów nie miała prowadzącego. W roli prezenterów wręczających nagrody wystąpili m.in. Bong Joon-ho, Joaquin Phoenix, Renee Zellweger, Laura Dern, Reese Witherspoon, Halle Berry, Regina King i Brad Pitt. Z powodu pandemii i związanych z nią obostrzeń część artystyczną zaprezentowano w Dolby Theatre, a nominowani oraz prezenterzy poszczególnych kategorii zgromadzili się na dworcu kolejowym Union Station w Los Angeles. Ze względu na tych nominowanych, którzy nie mogli przyjechać do Stanów Zjednoczonych, część uroczystości odbyła się poza granicami kraju.
Tytuły nominowane do 94. Oscarów poznamy 8 lutego. Gala wręczenia statuetek odbędzie się 27 marca w hollywoodzkim Dolby Theatre.