Świeżo upieczona posłanka partii BBB – BoerBurgerBeweging (obywatelski ruch rolników) powiedziała dziennikarzom, że niecodzienny środek transportu trafił się jej przypadkiem: „podwiezienie zaoferował mi znajomy hodowca bydła mlecznego”.
Van der Plas założyła BBB na fali protestów rolniczych w październiku 2019 r. Wybuchły one przeciwko zaostrzeniu przez rząd polityki środowiskowej, która uderzała według niej w rolników.
„Politycy nie dostrzegają problemów rolnictwa” - mówi posłanka. „Najchętniej wysłałabym wszystkich parlamentarzystów na tygodniowy kurs szkoleniowy na wieś, a samo ministerstwo rolnictwa przeniosła 100 km od Hagi” - dodaje liderka BBB, która jeszcze do niedawna pracowała w miesięczniku „Świński biznes” (PigBusiness).
Redakcyjny kolega Robert Ellenkamp wspomina na stronie internetowej gazety, że jej pierwsze artykuły dotyczyły zagrożeń ze strony obrońców praw zwierząt. W ubiegłym roku van der Plas odeszła jednak z gazety i całkowicie zaangażowała się w kampanię swojego ugrupowania.
Program partii jest prosty - sprzeciwia się ona „kosmopolitycznemu indywidualizmowi”, chce wspierać rozbudowę i modernizację gospodarstw rolnych a także „rozprawić się z nielegalnymi działaniami organizacji walczących o prawa zwierząt”, czytamy na stronie internetowej obywatelskiego ruchu rolników.
Partia na rzecz Zwierząt (PvdD), która ponownie zdobyła 5 mandatów do Tweede kamer, izbie niższej parlamentu, to jak wyznała dziennikowi „Algemeen Dagblad” posłanka van der Plas, jej największy wróg, ale też źródło inspiracji. „Maleńka partyjka a wpływowa” - powiedziała posłanka.
Zapewne będziemy świadkami gorących dyskusji w parlamencie, PvvD domaga się bowiem ograniczenia hodowli bydła o 75 proc., natomiast BBB nie chce żadnych zmian i uważa, że „mniejsza liczba zwierząt nie prowadzi do mniejszej liczby problemów”.
Po niewątpliwym sukcesie, jakim było zdobycie mandatu w izbie niższej parlamentu, media zaczęły bliżej przyglądać się liderce BBB. W piątek wypomniano jest tweety sprzed ośmiu lat. Zarzucono jej pogardliwie wypowiadanie się o gejach, a niektóre z jej wpisów można uznać za rasistowskie.
„Rasizm i dyskryminacja są zabronione w naszej partii, popieramy też małżeństwa osób tej samej płci”
- napisała w odpowiedzi liderka BBB na Twitterze.
Po raz pierwszy od 1981 r. przedstawiciel ruchu ludowego będzie zasiadać w izbie niższej parlamentu. Ostatnim był przywódca partii chłopskiej Boer Koekkoek.
„Caroline będzie walczyć nie tylko o rolników i ogrodników w Hadze. Walczy o wieś i zapomnianych tam ludzi” napisała w piątkowym wydaniu dziennika „De Telegraaf” Marianne Zwagerman.