Upały dotkną przede wszystkim centrum i południa Włoch, co będzie kontynuacją obecnego gorąca, w trakcie którego zarejestrowano ostatnio tam 42-44 stopnie Celsjusza. Ale temperatury jeszcze wzrosną - podkreślają meteorolodzy.
W Rzymie i Florencji temperatury sięgną 39-40 stopni.
Jak wyjaśniają eksperci, największe niebezpieczeństwo tej fali wynika z jej długości, bo potrwa ona być może do 4-5 lipca.
Poza tym na najbliższych dziesięć dni nie zapowiada się dużych opadów deszczu, jedynie przejściowe burze w niektórych regionach.
Już teraz skrajnie dotkliwa susza panuje głównie na północy. W Lombardii obowiązuje z tego powodu stan kryzysowy. W Mediolanie podjęto decyzję o zamknięciu wody w fontannach.
Susza nęka też Toskanię, Lacjum, Apulię i Kalabrię.