Podczas spotkania profesorowie ustalili, że nie będą więcej komunikować się za pomocą mediów i wspólnie postarają się wypracować optymalne rozwiązanie konfliktu. Minister kultury studzi emocje podgrzane wokół sprawy przyznając, że od momentu wydania obwieszczenia, resort ma co najmniej 3 miesiące na konsultacje z ekspertami i dyskusję wokół ewentualnego scalenia placówek, co w żadnym stopniu nie przesądza sprawy ani w jedną, ani w drugą stronę.
Piątkowe obwieszczenie resortu kultury, w którym wicepremier Piotr Gliński zapowiedział połączenie dwóch gdańskich instytucji kulturalnych, jakimi są Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 oraz powstające dopiero Muzeum II Wojny Światowej, wzbudziło wiele kontrowersji, zwłaszcza po stronie władz drugiej z placówek. Jej dyrektor prof. Paweł Machcewicz twierdzi, że to akt „niebywały i niespotykany”. Uzasadniał, że decyzja o scaleniu instytucji spowoduje de facto likwidację tej, którą sam zarządza.
Innego zdania jest minister kultury, według którego istnienie dwóch muzeów o zbliżonych profilach działalności na terenie tego samego miasta jest zbędne, zwłaszcza, że koszty związane z budową Muzeum II Wojny Światowej są szacowane na ok. 500 mln zł, podczas gdy przyłączenie tej placówki do istniejącego już w Gdańsku Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 wyniosłoby ok. 70 mln zł.
Ponadto resort wychodzi z założenia, że dla zwiedzających nadmorski kurort turystów o wiele ciekawsza będzie opowieść o bitwie na Westerplatte, Kępie Oksywskiej, Helu czy innych zmaganiach w 1939 r niż te o bitwie na Pacyfiku, w Afryce Północnej czy pod Stalingradem, o których zresztą obszernie ma opowiadać Muzeum Historii Polski, którego otwarcie zaplanowano na 2018 rok w warszawskiej Cytadeli.