Dzisiaj samochód absolutnie wyjątkowy, unikatowy, bardzo drogi, wyspecjalizowany i bardzo modny. Jeep Wrangler, bo o nim mowa, ale nie ten znany Wam wszystkim przekultowy terenowiec o fenomenalnych zdolnościach na bezdrożach i charakterystycznym pudełkowatym kształcie kabiny. Nie ma tak dobrze. Producent poszedł tutaj z prądem przemian na świecie. W ubiegłym roku pojawiło się na rynku auto z napędem hybrydowym w wersji PHEV z dwoma (poza spalinowym) dodatkowymi silnikami elektrycznymi – jednym napędzającym, drugim ładującym i możliwością autonomicznej jazdy elektrycznej (również terenowej) przez kilkadziesiąt kilometrów.