Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Warszawski przekręt z gruntami?

- Jedyną możliwością odzyskania przez miasto stołeczne sprzedanej przed czterema laty nieruchomości na Błoniach Elekcyjnych byłoby jej odkupienie o dewelopera – poinformował wydział prasowy ratusza.

Autor:


„Oświadczenie:

Jako nabywca nieruchomości gruntowej przy ul. Stanisława Augusta oświadczamy, że zarówno transakcja nabycia, jak i wszelkie dalsze działania były i są zgodne z prawem.

O prawdziwości tego oświadczenia świadczą:

-    działka nie była i nie jest wpisana indywidualnie do rejestru zabytków, a wyłącznie objęta jest ochroną konserwatorską. To powoduje, że do zbycia nie jest konieczna zgoda konserwatora.

-    nabycie działki było już - na wniosek Stowarzyszania Miasto Jest Nasze - przedmiotem badania przez prokuraturę. Prokuratura uznała transakcję za w pełni legalną i odmówiła wszczęcia postępowania. Sąd, do którego Stowarzyszanie Miasto Jest Nasze zaskarżyło tę decyzję, w całości podtrzymał argumentację prokuratury i uznał, że transakcja była w pełni legalna i oczywiste jest, że zgoda konserwatora nie była konieczna.

-    działka nie leży na obszarze Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych, co błędnie powtarzane jest w publikacjach.

Zwracamy się do wszystkich z prośbą o niepowtarzanie nieprawdziwej informacji o rzekomej nielegalności transakcji. Spółka realizuje wszystkie swoje działania w zgodzie ze wszystkim przepisami prawa. Mamy też pełne przekonanie, ze realizowana inwestycja będzie dobrze służyła miejscowej społeczności i wzmocni walory tego miejsca.


"(…) jedyną możliwością w tym przypadku (odzyskania nieruchomości na Błoniach Elekcyjnych) byłoby odkupienie działki od dewelopera" – napisał wydział prasowy Urzędu m.st. Warszawy. Natomiast w odpowiedzi na pytanie, czy kwota ta miałaby sięgać ok. 60 mln zł, ratusz napisał:

"Kwota, o której mowa, to szacunkowa wartość odszkodowania, z jakim mógłby wystąpić deweloper".

Miasto sprzedało w 2016 r. spółce Leoset za 38 mln zł Błonia Elekcyjne na Kamionku. Działka przy ul. Stanisława Augusta, stanowiąca teren zielony, ma 22 500 mkw.

Nieruchomość w 85 proc. jest objęta ochroną konserwatorską z racji wpisu do rejestru zabytków. Dlatego przed sprzedażą miejscy urzędnicy powinni na transakcję uzyskać zgodę konserwatora zabytków. Tak się jednak nie stało.

W ocenie Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze sprzedaż ta była nielegalna. Dlatego MJN złożyło w czwartek w tej sprawie doniesienie do prokuratury. "(…) urzędnicy m.st. Warszawa, nie posiadając stosownego pozwolenia (…), dokonali w sposób nieuprawniony sprzedaży nieruchomości i przekroczyli przyznane uprawnienia" – czytamy w zawiadomieniu.

Również w czwartek miasto stołeczne zwróciło się w trybie interesu społecznego do prokuratury ws. działki na Kamionku. W prokuraturze Warszawa Śródmieście-Północ złożyło dokumenty związane ze sprzedażą, w tym wszystkie opinie prawne w tej sprawie

Według ratusza "zarówno kontrola z Biura Kontroli z 2017, opinia Biura Prawnego z 2018, jak i dwie opinie prawne eksperta z 2018 prof. Adama Jaroszyńskiego nie zakwestionowały legalności sprzedaży działki na Błoniach Kamionkowskich Elekcyjnych. Prof. Jaroszyński stwierdził, że sprzedaż działki była lege artis".

Wydział prasowy urzędu miasta zwrócił uwagę, że "MJN drugi raz w tej samej sprawie, na podstawie tego samego przepisu (art. 231 kk) składa zawiadomienie do prokuratury".

"Ta w 2017 roku odmówiła wszczęcia śledztwa. Szkoda, że działacze MJN traktują opinie prawne wycinkowo, a nie czytają ich całościowo, wraz z wnioskami końcowymi"

- dodano w informacji.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka