U duńskiego regulatora – Duńskiej Agencji Energii – pozostają dwa inne wnioski na alternatywny przebieg Nord Streamu 2. Rosyjska spółka podkreśla, że wycofanie wniosku jest niezbędne w celu ochronienia firmy, jej akcjonariuszy i inwestorów europejskich z Austrii, Francji, Niemiec i Holandii przed ryzykiem związanym z dalszą zwłoką i możliwymi stratami finansowymi.
Dania to ostatnie państwo, które nie zezwoliło jeszcze na przebieg przez swoje wody kontrowersyjnego gazociągu, który ma biec z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego.
Odwołany wniosek przewidywał najbardziej korzystną z rosyjskiego punktu widzenia trasę gazociągu – wzdłuż istniejącej już rury Nord Stream. Kolejna rosyjska propozycja przebiegu budowanego gazociągu, z sierpnia 2018 r., zakłada trasę na północny zachód od Bornholmu w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii.
Jednak w tym roku Dania zaproponowała złożenie jeszcze jednego wniosku z innym wariantem trasy, przebiegającym na południowy wschód od Bornholmu, również w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii. Operator gazociągu złożył ten wniosek w kwietniu br. Trasa ta jest nieco dłuższa, a jej ocena ekologiczna może zająć nawet do pół roku.