Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Premier Morawiecki: Szczyt inflacji jeszcze przed nami. Pomógłby spadek cen ropy i innych surowców

- Za kilka miesięcy inflacja powinna zacząć się obniżać. Bardzo pomógłby tutaj spadek cen ropy i innych surowców na rynkach międzynarodowych, ale to jest czynnik niezależny od nas. Natomiast od nas pośrednio zależy siła złotówki, gdyż im jest ona mocniejsza, tym mniejsza pozostaje presja inflacyjna - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Autor:

W wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" premier mówi o wdrażanych przez rząd rozwiązaniach, które mają przeciwstawić się wzrostowi cen. Morawiecki wymienia obniżenie podatków na energię cieplną i elektryczną, na gaz, paliwa, nawozy.

- Ze względu na wojnę cena pieczywa znowu może wzrosnąć, nawet o 20–30 procent, ale dzięki naszym działaniom unikniemy scenariuszy całkowicie dramatycznych, w których wzrost cen od początku roku mógłby sięgać nawet 80–100 procent

- zapewnia szef rządu. Wskazuje też na rozwiązania dla kredytobiorców, którzy borykają się z rosnącymi ratami kredytów.

Na uwagę, że pojawiają się zarzuty, że działania osłonowe rządu napędzają inflację, Morawiecki odpowiada:

"Rozumiem, że są ekonomiści, którzy mogą twierdzić, że w ten sposób dosypujemy pieniędzy na rynek, a to powoduje wzrost inflacji. Ale to jest myślenie neoliberalne, które abstrahuje od potrzeb społeczeństwa. Myślenie, które zmniejsza szanse polskich rodzin. Odpowiadam na takie zarzuty pytaniem: to mamy nie chronić Polaków, sprawić, że będą jeszcze bardziej poturbowani przez inflację?".

Morawiecki przyznaje w wywiadzie, że "mocno liczy" na to, że w końcówce tego roku inflacja będzie w trendzie spadkowym, choć - jak zaznacza - jej szczyt jest jeszcze przed nami.

- Ale za kilka miesięcy powinna zacząć się obniżać. Bardzo pomógłby tutaj spadek cen ropy i innych surowców na rynkach międzynarodowych, ale to jest czynnik niezależny od nas. Natomiast od nas pośrednio zależy siła złotówki, gdyż im jest ona mocniejsza, tym mniejsza pozostaje presja inflacyjna

 - mówi.

Premier został też zapytany o relacje z Solidarną Polską, która krytykuje jego działania i m.in. uznaje likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego za pozbawienie Polski części suwerenności.

- Po pierwsze, suwerenność stracilibyśmy wtedy, gdyby Rosja zagroziła nam poważnie swoją agresją. Po drugie, jeśli na skutek kryzysu gospodarczego stracilibyśmy sterowność gospodarki. I po trzecie, jeśli totalna opozycja, która w pas się kłania zagranicy, przejęłaby władzę. Twierdzenia o utracie suwerenności na skutek braku zrealizowania reformy wymiaru sprawiedliwości można włożyć między bajki. Choć oczywiście sama reforma jest konieczna. I żałuję, że do tej pory tak niewiele udało się Ministerstwu Sprawiedliwości wykonać - mówi Morawiecki.

- Natomiast jeśli chodzi o kontrowersje w rządzie – jesteśmy partią "wielkiego namiotu". Jest u nas miejsce na całe spektrum politycznych poglądów – od republikańskich, przez wolnorynkowe, kończąc nawet na socjaldemokratycznych. Są wśród nas też politycy mocno eurosceptyczni. Ja zresztą ten eurosceptycyzm w wielu wymiarach rozumiem, a nawet podzielam, choć sam nazwałbym siebie eurorealistą. Mimo tych wszystkich różnic trzeba pamiętać, że rusztowanie tego "wielkiego namiotu" tworzy Prawo i Sprawiedliwość i nie widzę w tej naszej konstrukcji ani pęknięć, ani zagrożeń

 - dodaje.

Morawiecki mówi o konieczności "pilnych zmian" w wymiarze sprawiedliwości dotyczących: jak najszybszego doprowadzenia do informatyzacji wymiaru sprawiedliwości, szczególnie ksiąg wieczystych, przyspieszenia procedur sądowych, tak by obywatele nie czekali na rozstrzygnięcia sądów latami, a także przywrócenia zaufania do tych instytucji.

- Takich reform oczekują Polacy, a rozwiązań, które mają do tego doprowadzić, ja oczekuję od Ministerstwa Sprawiedliwości - oświadcza szef rządu.

Premier został również zapytany o szczegóły umów, które polski rząd podpisał z rządem ukraińskim ws. odbudowy Ukrainy po wojnie. Morawiecki informuje, że w umowach, które są już podpisane, a także w kolejnych, o których trwa dyskusja, ustalono preferencyjne zasady traktowania polskich przedsiębiorców.

W wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" pada również pytanie, czy Morawiecki zamierza ubiegać się o funkcję prezesa PiS na kongresie za trzy lata, w związku z tym, że Jarosław Kaczyński nie będzie kandydował na to stanowisko.

- Będę namawiał prezesa Kaczyńskiego do zmiany tej decyzji. Jest on osobą, która spaja różne nurty Zjednoczonej Prawicy i oby jego przywództwo w naszym obozie i patriotyczna służba Polsce trwały jak najdłużej

 - zapowiedział Morawiecki.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP, GN

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Gospodarka