Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Hiszpański biznes wściekły na Katalonię

Ponad 150 organizacji zrzeszających przedsiębiorców wezwało władze Katalonii do przeciwdziałania trwającym od 16 lutego rozruchom. Twierdzą, że utrzymujące się zamieszki po aresztowaniu rapera Pablo Hasela prowadzą do licznych zniszczeń i psują wizerunek regionu, szczególnie wśród turystów.

Autorzy próśb kierowanych zarówno do władz Katalonii, jak i premiera Hiszpanii Pedra Sancheza, wskazują, że rozruchy “dobijają” osłabiony już wskutek pandemii Covid-19 biznes w tym regionie. Przypominają, że wielu sympatyków Hasela niszczy podczas wieców witryny placówek handlowych i banków oraz plądruje sklepy.

W piśmie skierowanym do rządu Katalonii przedsiębiorcy napisali, że czują się już “wyczerpani” rozruchami i “domagają się przywrócenia porządku na ulicach” miast tego regionu. W samej tylko Barcelonie wskutek zamieszek zniszczono mienie o wartości przekraczającej 1 mln euro.

Część katalońskich biznesmenów uważa, że jedną z form przeciwdziałania rozruchom mogłoby być finansowe obciążenie ponad 120 zatrzymanych przez policję uczestników zamieszek w celu “przestrogi dla innych wandali”.

Tymczasem w poniedziałek rano policja przeprowadziła obławę w katalońskich miastach Mataro i Canet de Mar na osoby z radykalnych organizacji separatystycznych i anarchistycznych, które miały brać aktywny udział w rozruchach po zatrzymaniu Hasela.

Kataloński raper został 16 lutego doprowadzony siłą do więzienia w Leridzie, aby odbyć zasądzoną mu w 2018 roku karę dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności za obrażanie instytucji państwowych i pochwalanie terrorystów z baskijskiej organizacji ETA. Wkrótce po osadzeniu Hasela w zakładzie karnym w kilku miastach Hiszpanii, głównie na terenie Katalonii, wybuchły zamieszki.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Gospodarka