"Są to ciężkie czasy dla wspólnot lokalnych, także dla miasta Gdańska. Dlatego projekt budżetu na rok 2023 nazwaliśmy projektem na ciężkie czasy inflacji, drożyzny i wysokich cen energii"
- powiedziała cytowana w przesłanym komunikacie prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
Wskazała, że dochody miasta w przyszłym roku wyniosą 3 mld 918 mln zł, natomiast wydatki - 4 mld 687 mln zł. Deficyt będzie na poziomie 768 mln zł.
Rzecznik prezydent Gdańska Daniel Stenzel w przesłanym komunikacie poinformował, że główną przyczyną deficytu są... coraz niższe wpływy z podatków.
Dulkiewicz: gdyby nie władze centralne...
Prezydent Dulkiewicz cytowana w komunikacie podkreśliła, że gdyby nie było zmian wprowadzonych przez władze centralne, wpływy do budżetu Gdańska z PiT w 2023 roku wynosiłyby 1,4 mld zł. "Zaplanowane przez rząd mamy jedynie 900 milionów, czyli ponad pół miliarda złotych nie wpłynie do gdańskiego budżetu na realizację różnych usług w mieście" - zaznaczyła.
Dodała przy tym, że miasto otrzymało rekompensatę z budżetu państwa, wynoszącą w sumie 246 milionów złotych, "co jednak jest o wiele mniejszą kwotą niż to, co byśmy otrzymali bez zmian w PiT" - podsumowała.
Kolejne przyczyny deficytu, które wskazują władze Gdańska, to rosnące koszty usług oferowanych przez miasto. Składają się na to m.in. płaca minimalna i presja płacowa, inflacja, czyli wyższe ceny produktów i usług, a także ceny energii i paliw.
"Cena energii nawet gwarantowana ustawą 785 zł/1MWh oznacza wzrost o 77 proc. w porównaniu do ceny, którą Gdańsk płaci w 2022 roku" - podkreślił w komunikacie Stenzel.
Miasto wskazuje również, że w górę poszły również ceny paliw. Jak wyliczyli urzędnicy średnio o 3 proc., co - jak wskazali w przesłanym komunikacie - przekłada się bezpośrednio na wyższe koszty funkcjonowania autobusów.
Wyższe ceny energii
Kolejną przyczyną są wyższe stopy, jako reakcja Rady Polityki Pieniężnej na inflację, które oznaczają dużo wyższe koszty kredytów, jakie miasto zaciągnęło w ostatnich latach na inwestycje unijne i inwestycje wokół euro 2012.
Władze Gdańska zaznaczają, że połowa miejskich kredytów jest na stałej stopie, a połowa na zmiennej. "W roku 2021 za same odsetki na zmiennej stopie miasto płaciło 2,7 mln zł, w tym roku to już 31 mln zł, a w przyszłym plan zakłada 70 mln zł" - wyliczył Stenzel.
Rzecznik prezydent podkreślił, że wszystkie wymienione powody oznaczają droższe usługi w każdym obszarze, za który odpowiada samorząd.
Miasto wskazało konkretne przykłady: przez wyższe ceny energii i ogrzewania rośnie utrzymanie miejskiego basenu na Chełmie z 2,4 mln zł w tym roku do blisko 3 mln zł w przyszłym.
Wyższe ceny energii i płace to wprost wyższe koszty funkcjonowania tramwajów, dla przykładów sama linia nr 6 w tym roku kosztuje 30,4 mln zł, a w 2023 ta sama liczba kursów to wydatek 32,4 mln zł.
Będzie brudniej
Podobnie utrzymanie jednej starszej osoby z niepełnosprawnością w domu pomocy społecznej (DPS) w tym roku kosztuje 56 400 zł, a w 2023 – 68 400 zł. Z kolei utrzymanie jednego miejsca w gdańskim technikum to wydatek 11 300 zł w tym roku i ponad 12 100 zł w roku 2023.
Skarbniczka Gdańska Izabela Kuś, cytowana w komunikacie podkreśliła, że mimo chęci nie udało się uniknąć cięć. "W pierwszym etapie składania budżetu, kiedy zestawiliśmy planowane dochody z oczekiwaniami i potrzebami wydatkowymi, budżet w zakresie wydatków i inwestycji nie zbilansował się kwotą ponad 1,3 mld złotych" - tłumaczyła.
Jej zdaniem była to skala, z którą miasto się mierzyło, dochodząc do deficytu, jaki jest przedłożony w przyszłorocznym budżecie na poziomie niemal 770 mln złotych. "Na pewno nie oszczędzamy na edukacji i polityce społecznej oraz opiece nad rodziną. Te dziedziny życia chronimy, jak i w bieżącym, tak i w przyszłorocznym budżecie to jest nasz priorytet" - zapewniła skarbniczka.
Cięcia wydatków zaplanowano w innych obszarach. Jak wskazuje rzecznik prezydent Gdańska dotkną one m.in. komunikacji miejskiej. "Oznaczają rezygnację z 5 autobusów elektrycznych, czy odłożenia w czasie modernizacji 10 tramwajów" - podkreślił.
Dodał, że Gdański Zarząd Dróg i Zieleni będzie rzadziej dbał o trawniki czy opróżnianie koszy na śmieci. Rzadziej będą również czyszczone główne ulice: z 12 razy rocznie do 6 razy na rok.
Odłożone miejskie inwestycje
Odłożone w czasie będą również miejskie inwestycje w infrastrukturę chodnikową i oświetleniową. W roku 2023 nie powstaną szklarnia w Parku Oliwskim, czy Wielka Aleja Lipowa w nowej odsłonie.