Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Czechy: przedświąteczne tłumy w sklepach

W ostatnią niedzielę adwentu sklepy w Czechach, szczególnie te w centrach handlowych, zapełniły się klientami. Nie informowano jednak o nieprzestrzeganiu obowiązujących w związku z epidemią Covid-19 limitów klientów. Ostatnia niedziela przed Świętami była też okazją do akcji charytatywnych.

Autor:

W Czechach tradycje adwentu są widoczne w przestrzeni publicznej dopiero od około 20 lat – powiedział polski duchowny, ksiądz Zbigniew Czendlik.

Wcześniej raczej ograniczały się one do parafii katolickich i gmin protestanckich. "Po 1989 roku zaczęto kopiować niemieckie i austriackie tradycje, w tym te obejmujące dekoracje i jarmarki" – mówi ks. Czendlik.

Duchowny podkreśla, że częścią adwentu w Czechach stały się akcje charytatywne. W Lanszkrounie we wschodniej części kraju, gdzie pochodzący z Brennej na Śląsku Cieszyńskim ks. Czendlik sprawuje od 1993 roku posługę, w okresie adwentu odbywają się koncerty i inne akcje charytatywne. W tym roku większość z nich została przeniesiona do internetu.

"Wydaje mi się, że dobroczynność w czasie adwentu staje się dla Czechów przejawem ich religijności" – zauważa ks. Czendlik. Podobnie na adwent i swoich współwyznawców patrzy także dyrektor Akademii Ewangelicznej Tomasz Biniovec.

"Tradycja pomagania i dzielenia się z innymi jest bardzo silna. To nie tylko koncerty organizowane w tym roku, ale także bezpośrednia pomoc dla bezdomnych i biednych”

– powiedział Podkreślił, że to przesłanie jest w Czechach bardzo aktualne i nie zaciera go postępująca komercjalizacja świąt, a także poprzedzającego je czasu adwentu.

Wiele koncertów i aukcji dobroczynnych odbywa się przez internetu, ale miasta nie znalazły sposobu na przeniesienie tam jednej z największej atrakcji adwentu – jarmarków.

Większość takich imprez, które przynosiły zyski miejskim kasom, handlowcom, sprzedawcom i restauratorom, odwołano jeszcze w listopadzie.

"Nie mamy wyjścia, nie zostało nam nic innego" – powiedziała rzeczniczka prasowa firmy Taiko, Hana Tietze. Taiko, która od lat organizuje największe jarmarki w Pradze, zrezygnowała w tym roku nawet z ustawienia na Rynku Starego Miasta tradycyjnej choinki. Ostatecznie drzewko zostało postawione przez firmę bezpośrednio związaną z magistratem, a o terminie zapalenia na nim światełek nie poinformowano publicznie, by uniknąć gromadzenia się tłumów.

To najdziwniejszy adwent, jaki przeżywam. Zamiast "radosnego oczekiwania na narodzenie Pana" mamy pełne przerażenia oczekiwanie na informacje o koronawirusie i o kolejnych decyzjach rządu

– powiedział na Rynku Starego Miasta nauczyciel z Pragi Jaroslav Pilarz. "Tu wokół odświętnie przybranej choinki zawsze kłębił się tłum turystów, stragany jarmarku świątecznego przyciągały tysiące osób" – wspomina.

Cztery niedziele adwentu przebiegały w Czechach w rytmie zmieniających się regulacji związanych z handlem i innymi ograniczeniami. W pierwszą niedzielę sklepy i restauracje były nieczynne. W drugą i trzecią poluzowano już obostrzenia, a na ulice miast wyszły tysiące ludzi nie zawsze przestrzegających zaleceń sanitarnych. Według ekspertów mogło się to przyczynić do kolejnego, obserwowanego teraz wzrostu zachorowań na Covid-19.

W czwartą niedzielę adwentu czynne były sklepy, ale restauracje pozostały zamknięte. Wielu Czchów wybrało się na przedświąteczne zakupy, mimo ponawianych apeli o unikanie tłumów. Przed wieloma sklepami, zwłaszcza tymi w galeriach handlowych, ustawiały się kolejki.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane