Fundacja Sprzymierzeni z GROM alarmuje
Organizacja wspierająca weteranów i czynnych żołnierzy jednostek specjalnych, Fundacja Sprzymierzeni z GROM, wystosowała apel do ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza o pilną interwencję. Podkreślają, że saszetki nikotynowe – niepalne, dyskretne, łatwe do użycia – to jeden z niewielu legalnych, bezdymnych sposobów radzenia sobie z napięciem i stresem w warunkach służby.
„Saszetki nie ujawniają pozycji, nie są wykrywane przez noktowizję. Żołnierze korzystają z nich, by zachować czujność i skuteczność – nie tylko w kraju, ale też na misjach w Iraku, Afganistanie, na granicy z Białorusią” – czytamy w apelu.
Polski żołnierz gorszy od amerykańskiego?
W liście podkreślono, że armia USA nie tylko nie ogranicza dostępu do takich produktów, ale wręcz wyłącza je z akcyzy. „W bazach na terenie Polski amerykańscy żołnierze mogą legalnie kupować saszetki z aromatami. Polacy – już nie. To rażąca nierówność i dyskryminacja” – alarmuje fundacja.
Dodajmy: według danych z USA, popularność saszetek nikotynowych wśród amerykańskich żołnierzy jest 10 razy większa niż wśród zwykłych obywateli. Wiedzą, z czego korzystać – bez dymu, bez ognia, bez zagrożenia wykrycia.
Sytuacja na froncie, nie w biurze
Zakaz, który może zniknąć z rynku nawet legalne saszetki beztytoniowe, to – zdaniem wojskowych – niezrozumiałe działanie oderwane od realiów. Nie chodzi tu o dzieci czy młodzież – bo ich ochrona jest już zapewniona i słuszna. Chodzi o dorosłych ludzi na służbie.
„W momencie, kiedy piętrzą się wyzwania geopolityczne, a bezpieczeństwo naszego kraju jest sprawą priorytetową, propozycje legislacyjne powinny służyć armii, a nie mnożyć kolejne niezrozumiałe wyzwania” – pisze prezes fundacji Grzegorz Wydrowski.