5. edycja Kongresu 590 odbędzie się w formie hybrydowej wiosną przyszłego roku. Jego temat i program pozostają bez zmian – poinformowali organizatorzy przedsięwzięcia. W komunikacie zaznaczono, że jest to "reakcja na wprowadzenie regulacji prawnych uniemożliwiających organizację kongresu również w formie online". O tej sprawie rozmawialiśmy z prezesem Kongresu 590, dr Remigiuszem Kopoczkiem.
—————————————————————————————————————————
Grzegorz Broński: Co zadecydowało, że podjęto decyzje o przeniesieniu tegorocznej edycji Kongresu 590?
Remigiusz Kopoczek: Byliśmy w pełni przygotowani na sytuację, że Kongres będzie się mógł odbyć tylko w wersji online. Od początku zakładaliśmy taki scenariusz. Pod tym kątem stworzyliśmy naszą autorską platformę przeznaczoną właśnie do realizacji wydarzeń hybrydowych. Ale wraz z drugą falą zachorowań pojawiły się nowe, obostrzenia dotyczące organizacji kongresów i targów w jakiejkolwiek formie na obszarach tzw. „czerwonych stref”. Oznaczało to także brak możliwości organizacji kongresu w formie online. Organizując tak poważną imprezę musimy uwzględniać obowiązujące przepisy. Dodatkowo nasi goście i prelegenci są w wielu przypadkach zaangażowani w obecną sytuację. Wobec takiej siły wyższej nie mogliśmy podjąć innej decyzji, jak tylko o przełożeniu terminu na bardziej sprzyjający czas. Kongres 590 wraca na wiosnę przyszłego roku a jesienią zrealizujemy jego kolejną edycję w Jasionce.
Pozornie wydaje się, że „wydarzenie online” to sytuacja, gdzie dwie osoby siedzą przed ekranami monitorów. W przypadku tego Kongresu, to chyba nie tak by wyglądało? Więcej osób musiałoby się spotykać twarzą w twarz.
Interpretacja przepisów przez naszych prawników była jednoznaczna. Sama regulacja prawna, w drodze rozporządzenia, jasno mówiła, że wszelkie czynności związane z kongresem są zabronione w strefie czerwonej. Taka sytuacja prawna nie zostawiała żadnego wyboru. Dodatkowo w momencie, gdy polski rząd i polskie społeczeństwo są zaangażowani w walkę z pandemią to ona musi być priorytetem. Zapraszanie w tej sytuacji na trzydniowe obrady i dość duże zaangażowanie wielu osób oznaczałoby oderwanie ich od ważnych zadań. Wydawało nam się to niestosowne.
Rozumiem, że jest to dla pana i pracowników ciężka sytuacja. Trudna decyzja, ale chyba konieczna?
Tak, jak najbardziej. Dla zespołu, ale też dla moderatorów i prelegentów, sponsorów, partnerów medialnych, to są miesiące pracy. Jednak są rzeczy ważniejsze niż własne plany i ambicje. Nie działamy w próżni i reagujemy odpowiedzialnie na to, co się dzieje. Z pełną pokorą podchodzimy do tej sytuacji, rozumiejąc przesłanki, jakie stały za ograniczeniami.
Liczymy na to, że sytuacja pandemiczna szybko się w Polsce ustabilizuje i będziemy mogli bezpiecznie przeprowadzić Kongres wiosną tak, żeby każdy mógł w nim w pełni uczestniczyć. Decyzja ta zapadła przy pełnym zrozumieniu ze strony naszych partnerów, za co bardzo dziękujemy.