"Był to już trzeci z rzędu miesiąc nadzwyczajnego wzrostu wskaźnika, po trwającym ponad rok marazmie. Wiele przemawia za tym, że wzrost gospodarczy jest konsekwencją zwiększonego spożycia gospodarstw domowych. Według badań NBP dochody gospodarstw wzrosły do końca III kwartału ub. roku o blisko 6 proc., zaś ponad połowa tego wzrostu była konsekwencją zwiększonych transferów socjalnych" - napisano w komentarzu.
Kolejne miesiące przyniosły utrwalenie i wzmocnienie tej tendencji. Towarzyszył jej spadek wpływów dochodów pochodzących z pracy na rzecz zwiększania znaczenia transferów socjalnych.
Dane na temat sprzedaży detalicznej od wczesnej jesieni ub. roku potwierdzają zwiększoną konsumpcję. Jej wzrost ożywia gospodarkę ale jak czytamy w komunikacie w dłuższej perspektywie nie zapewni stabilnego i trwałego rozwoju.
"Rosnąca inflacja stopniowo będzie redukowała wielkość spożycia indywidualnego, a niskie stopy procentowe zniechęcą do oszczędzania. Nadzieje na rychły wzrost inwestycji wyłącznie w oparciu o środki unijne okazać się mogą nadmierne" - podał BIEC.