Prezes przypomniał, że jeszcze 10 lat temu samochody ciężarowe przejeżdżające tranzytem przez nasz kraj płaciły w systemie winietowym za dzień 27 zł. Podczas gdy dobowa stawka za przejazd dla pociągów towarowych wynosiła wówczas 16-17-krotnie więcej (476 zł). – Do chwili obecnej proporcje te pozostają wciąż niekorzystne dla kolei – dodał.
Zdaniem Libiszewskiego spółki kolejowe wdają się między sobą w niepotrzebną wojnę cenową, co dodatkowo utrudnia ich realną rywalizację z firmami transportu drogowego. Sytuację komplikują dodatkowo częste wyłączenia dużych odcinków na trasach kolejowych przez PKP PLK na czas ich remontów i stosowania objazdów. W ten sposób odcinek o długości 100 km wydłuża się np. do 400 km. – Czy nie można nic z tym zrobić? – pytał retorycznie prezes PKP Cargo.
– W dodatku jesteśmy karani, i to na duże kwoty: 60-80 mln zł - przez UOKiK za rzekome nadużywanie pozycji dominującej na rynku. Urząd ten nie wziął jednak pod uwagę faktu, że na całym rynku transportowym, łącznie z segmentem drogowym, udział PKP Cargo pozostaje stosunkowo niewielki. W Niemczech nasz odpowiednik, ma jeszcze większe udziały na rynku transportu kolejowego i z tego tytułu nie spotykają go żadne sankcje – dodał Libiszewski.
Zwrócił on uwagę na stosowane w praktyce w spółkach PKP hasło: „powrót kolejarzy na kolej”. – Pożegnaliśmy osoby spoza kolei, kierujące nimi w ostatnich kilku latach, powołane do tego zadania z przypadku. Jednocześnie wrócili do zarządzania PKP ludzie związani z kolejami od lat – podkreślił prezes.
Szef PKP Cargo poinformował, że jego spółka odnotowuje w ostatnim czasie zmiany na korzyść: m.in. wygrała duże przetargi na długoterminowe dostawy węgla dla dużych spółek Skarbu Państwa: Taurona oraz Enei (do elektrowni Kozienice z kopalni Bogdanka).
– Transport samochodowy nam nie przeszkadza – stwierdził Libiszewski. – Wręcz wspomaga naszych klientów na ostatnich odcinkach danej trasy. Wkrótce zaproponujemy im na stałe takie usługi. Niebawem pojawią się na drogach samochody ciężarowe z naszym logo.
– W Austrii ponad 40 proc. przewozów transportowych ogółem przypada na kolej. Liczymy na to, że i w Polsce doczekamy się takich proporcji – zakończył prezes PKP Cargo.