Jego zdaniem w Polsce, biorąc pod uwagę, że ok. 80 proc. zużywanej energii produkowana jest z węgla, nie uciekniemy od energetyki konwencjonalnej.- Np. w Niemczech, gdzie 33 proc. miksu energetycznego przypada na OZE, ten sektor energetyki dotowany jest na poziomie 60 euro w przeliczeniu na 1MWh wyprodukowanej energii. W skali całego kraju rocznie daje to dotacje w wysokości 24 mld euro – wyliczał Tchórzewski.
Jest to w opinii ministra szczególnie ważne u nas, w sytuacji, gdy w najbliższych latach będziemy musieli uzupełnić brak 7 GW energii pochodzącej z przestarzałych i technicznie zużytych bloków energetyki konwencjonalnej.– Ona jednak będzie znacznie droższa od OZE, jeśli ta ostatnia będzie dotowana. W Polsce, jak i w Unii powinniśmy zadbać o uregulowanie powszechnie akceptowalnych zasad finansowania energetyki konwencjonalnej – zauważył Tchórzewski.
– Grozi nam wówczas, jak za dawnych lat stanu wojennego wprowadzanie „regulowanego odbioru mocy”, czyli krótszych lub dłuższych wyłączeń dostaw energii – ostrzegł minister. – Dlatego być może – jeśli nie zmniejszymy znacząco dotacji do OZE - trzeba będzie wprowadzić dotowanie energetyki konwencjonalnej.