W jego przekonaniu w poniedziałek szczególnie pozytywnie na ceny ropy naftowej wpłynął raport zaprezentowany przez Goldman Sachs, który znacząco zmienił wymowę swoich komunikatów na bardziej optymistyczne. Jeszcze kilka miesięcy temu bank ten zakładał, że cena ropy naftowej może zejść nawet poniżej 20 dol. za baryłkę ze względu na globalną nadpodaż tego surowca.
Tymczasem w poniedziałek instytucja ta podała prognozę zakładającą, że w drugiej połowie 2016 r. średnia cena baryłki ropy naftowej wyniesie 50 dol. Rewizja prognoz jest więc znacząca – ocenia Grubiak.
Jako przyczynę wyraźnej zmiany nastawienia Goldman Sachs wymienił przede wszystkim zmieniające się fundamenty rynku ropy naftowej, które sprawiły, że jeszcze w maju prawdopodobnie na rynku tym pojawi się deficyt, ze względu na zaburzenia produkcji tego surowca m.in. w Nigerii i Kanadzie. Jednak czynnik ten może okazać się istotny tylko tymczasowo. Już za kilka tygodni wydobycie ropy naftowej w Kanadzie powinno wrócić do normy w wyniku odbudowy infrastruktury po rozległych pożarach. Podobnie spadek produkcji w Nigerii powinien być tymczasowy.