Francuska oferta DCNS uznana została za lepszą od oferty niemieckiego koncernu TKMS oraz propozycji japońskiego rządu.
Określana jako „podwodny kontrakt stulecia” umowa obejmować będzie budowę w Australii 12 okrętów podwodnych i ich serwisowanie przez cały okres służby. Jego wartość wyniesie 50 mld dol. australijskich. To największe zamówienie zbrojeniowe w dziejach Australii i największy w historii kontrakt na budowę konwencjonalnych okrętów podwodnych.
Wybrane przez Australię okręty podwodne oparte zostaną na najnowocześniejszym okręcie Barracuda, jednym z sześciu zamówionych przez francuską marynarkę wojenną, którego budowa w stoczni w Cherbourgu jest obecnie na ukończeniu.
Okręt ten, który wejdzie do służby w 2018 r., będzie wyposażony w pociski manewrujące NCM oferowane przez DCNS także polskiemu MON w pakiecie z okrętami podwodnymi Scorpene. Tak jak w przypadku Australii, DCNS oferuje budowę i serwisowanie okrętów podwodnych w Polsce. Tak jak nowe australijskie okręty, oferowane Polsce Scorpene wyposażone będą w napęd AIP pozwalający im na pływanie pod wodą bez wynurzania przez wiele tygodni. Zdaniem DCNS zostaną w nich zastosowane te same rozwiązania dotyczące systemów sonarowych i niskiej wykrywalność, co w okrętach Barracuda budowanych dla Francji i dla Australii.
Decyzja rządu australijskiego o wyborze oferty francuskiej ma miejsce parę tygodni po zakwalifikowaniu DCNS do dalszych negocjacji przez norweskie ministerstwo obrony narodowej, które planuje zakup nowych okrętów podwodnych. Koncern DCNS proponujący okręty Scorpene jest faworytem także w tym przetargu,