Ropa Brent kosztowała w poniedziałek 7 marca o godz. 18 polskiego czasu 40,42 dol. za baryłkę – napisał portal BiznesAlert.pl.
Rozmowy na temat możliwości zamrożenia poziomu wydobycia w krajach z kartelu naftowego OPEC i części producentów spoza organizacji sprawiły, że rynek zaczął znów drożej wyceniać ropę. Symptomami odbicia na rynku są także ograniczenia wydobycia ropy łupkowej w USA obserwowane od sześciu tygodni, oraz przerwy w dostawach z Iraku i Nigerii spowodowane usterkami lub zamachami.
Według "Financial Times" inwestorzy giełdowi chcą wyprzedzić ponowny wzrost ceny i znowu inwestują w aktywa naftowe, co sprawia, że ich założenie staje się samospełniającą przepowiednią. Czy branża naftowa zacznie wychodzić z kryzysu?