Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Pocztowe ubezpieczenia w duchu patriotyzmu gospodarczego. W 5 lat 5 proc. rynku

Rozmowa z Arturem Olechem, prezesem zarządu spółek tworzących Ubezpieczenia Pocztowe.

Autor:

Rozmowa z Arturem Olechem, prezesem zarządu spółek tworzących Ubezpieczenia Pocztowe.

Strategia „Ubezpieczeń Pocztowych” wpisuje się wprost w rozwój tzw. narodowych czempionów. Jest wiele dobrych przykładów na świecie, że buduje się w sposób rynkowy wartość w domenie publicznej, wykorzystując pozycje i przewagi tych firm oraz ich wzajemną współpracę. My też tak powinniśmy i chcemy działać. Zwłaszcza, że mamy w Polsce nie tylko bardzo dużo przedsiębiorczych i pracowitych ludzi, ale też sporo zdobytego już know-how w międzynarodowych, globalnych podmiotach. Jeśli to wszystko się połączy z potrzebną wiedzą rynkową oraz innowacyjnością, to powinniśmy osiągnąć sukces.

Skąd wziął się pomysł na utworzenie firmy ubezpieczeniowej w ramach Poczty Polskiej? Głównie z potrzeby, ale też z obserwacji dobrych praktyk rynkowych w Europie. Ze względu na cyfryzację oraz konkurencję na rynku, tradycyjne usługi pocztowe spadają w tempie nawet kilkudziesięciu procent rocznie. Taki sam trend obserwujemy obecnie w Polsce.

Narodowi operatorzy pocztowi, chcąc wykonywać swoją podstawową działalność, utrzymywać infrastrukturę, zatrudniać dziesiątki tysięcy pracowników oraz wykonywać swoją misję społeczną, muszą szukać dodatkowych źródeł finansowania np. poprzez ubezpieczenia. Do najlepszych przykładów można zaliczyć poczty we Włoszech, Francji, ale także Węgry.

Co z tego wynika?

Doświadczenia światowe pokazują też, że w budowaniu siły operatorów pocztowych bardzo pomagają, czy są wręcz niezbędne usługi finansowe. We wszystkich tych krajach powstałe w narodowych pocztach instytucje finansowe, które już po kilku latach działalności należą do liderów na lokalnych rynkach. Na przykład włoska Poste Italiane stworzyła jedną z największych instytucji ubezpieczeniowych na rynku włoskim – i jest nawet nr 1 w ubezpieczeniach na życie. Ta strategia przyniosła realne efekty i dzisiaj poczta włoska nie tylko z powodzeniem finansuje prowadzenie działalności pocztowej, ale też generuje duże zyski. Obecnie ponad 50% jej przychodów stanowią ubezpieczenia, ponad 20% bankowość a tradycyjne usługi listowe już tylko kilkanaście.

Na jakiej zasadzie mają działać spółki tworzące „Ubezpieczenia Pocztowe”?

Biorąc pod uwagę te obiektywne wyzwania w 2014 r. zdecydowano, by w ramach Poczty obok istniejącej firmy majątkowej stworzyć firmę ubezpieczeń na życie i zbudować kompleksową platformę usług ubezpieczeniowych. Przez cały ubiegły rok pracowaliśmy nad trzema zadaniami. Po pierwsze, po uzyskaniu licencji udało się nam, w 4 miesiące od uzyskania licencji zbudować firmę życiową. Wykorzystaliśmy w tym celu, polskie know-how ludzi, którzy przez ostatnie lata zdobywali doświadczenia w międzynarodowych firmach oraz wiedzę i infrastrukturę Poczty. Nowa firma pozyskała kilkadziesiąt tysięcy klientów. Po drugie zmieniliśmy model działania spółki majątkowej oraz ją urentowniliśmy. Po trzecie zintegrowaliśmy procesowo oba podmioty w jeden organizm umiejący efektywnie pracować z tak kompleksową organizacja jaką jest Poczta. Obecnie kończymy prace nad narzędziami sprzedażowymi i produktami. Ubezpieczenia Pocztowe w nowej odsłonie będą już w najbliższych tygodniach gotowe, aby móc efektywnie wystartować na szerokim rynku ubezpieczeniowym.

Jak będzie wyglądać w praktyce działalność ubezpieczeń pocztowych?

Nie chcemy robić z pocztowców agentów ubezpieczeniowych. Nie stosujemy strategii i błędów powielanych w innych firmach z branży, w której z reguły każdy pracownik zajmuje się wszystkim. U nas polegać to ma na pewnej specjalizacji i symbiozie z głównym nurtem biznesowym Poczty. Chcemy integrować produkty finansowe z logiką działania Poczty, która nie może przecież zaprzestać wykonywania swoich podstawowych funkcji, tj. doręczania korespondencji i paczek. Musi jednak przy tym budować usługi finansowe. Uważam, że jest to jeden z niewielu pomysłów, który może przynieść zarówno Poczcie Polskiej, jak i naszemu państwu stosunkowo szybkie efekty. Dzięki unikalnemu modelowi biznesowemu możemy zatem pozyskać środki na zapewnienie pracy dla dziesiątek tysięcy ludzi, a z drugiej strony zabierać część udziałów w rynku tradycyjnym firmom ubezpieczeniowym.

Z drugiej strony usługi finansowe bardzo dobrze wpisują się w podstawowe wartości narodowego operatora pocztowego: powszechną dostępność i zaufanie oraz to, że Poczta jest postrzegana jako instytucja publiczna, która się zmienia i rozwija. Zatem usługi finansowe uzupełniają a nie zastępują jej główną rolę.

Jak taka działalność wygląda w praktyce w innych krajach europejskich?

Parafrazując znane zdanie Józefa Piłsudskiego chciałoby się powiedzieć, że „poczta będzie wielka, albo nie będzie jej wcale”. Oczywiście to pewien skrót myślowy i chodzi raczej o role tej instytucji w całym ekosystemie gospodarczym. Jest kilka dobrych przykładów na rynku europejskim. Najbardziej spektakularny dotyczy wspomnianej Poste Italiane. Włosi mieli już 12 lat temu problem podobny do naszego. Już wtedy spadały u nich przychody poczty i procesy cyfryzacji nastąpiły tam znacznie szybciej niż u nas. Właśnie dlatego podjęli decyzję, by mocniej skupić się na usługach finansowych, zwłaszcza ubezpieczeniowych, które następnie wydzielili ze struktury poczty, przeszkolili pewną grupę osób, wprowadzili proste produkty ubezpieczeniowe.

Warto dodać, że gdy w październiku ub.r. rząd włoski zdecydował, by część jej akcji upublicznić na giełdzie, po dokonaniu tej transakcji wycena rynkowa włoskiej poczty jest na poziomie 9 mld euro. Zbudowano w ten sposób praktycznie od zera i to w sposób rynkowy wielką instytucję finansową, działającą w symbiozie z pocztą.

A poza Włochami?

Np. we Francji ok. 60 proc. przychodów tamtejszej poczty stanowią usługi finansowe. Na Węgrzech spółka ubezpieczeniowa od kilku lat działająca w strukturach Magyar Posta zdobyła dotąd 4 proc. rynku ubezpieczeniowego i stanowi także uzupełnienie oferty pocztowej.

Jaka będzie wasza strategia zaistnienia na rynku?

Po pierwsze to jest projekt rynkowy bazujący na solidnym planie biznesowym i odpowiednim zespole ludzi, którzy mogą go zrealizować. Wymaga strategicznego wsparcia właściciela oraz dyscypliny w realizacji. Nie ma powodu, by w sposób rynkowy nie zarządzać firmami działającymi w sferze publicznej. Dodatkowo, chcemy naszą działalność prowadzić zgodnie z logiką działania Poczty. Wymusza to maksymalną prostotę procesów oraz odpowiedni dobór produktów. Część produktów przygotujemy sami ale jest wiele obszarów, do współpracy z innymi. Tu naturalnym partnerem jest na pewno m.in. PZU, z którym na ten temat rozmawiamy i możemy, wzajemnie się uzupełniać. Ponadto my nie będziemy klasycznym ubezpieczycielem, który oferuje całą gamę produktów.

Ważne jest, podobnie, jak we Włoszech, Niemczech czy we Francji, obok graczy o charakterze narodowym takich jak Generali, Allianz i Axa, powstały instytucje ubezpieczeniowe w ramach operatorów pocztowych, które będą uzupełniały ofertę tych największych podmiotów. Po drugie, ten projekt to pomysł na oddolną, rynkową i efektywną konsolidację, która następuje na polskim rynku. Naszym głównym konkurentem będą przecież głównie działające w Polsce firmy międzynarodowe, których jest większość.

Jakie produkty ubezpieczeniowe będziecie oferować?

Chcemy skupić się na trzech – czterech, najbardziej podstawowych ubezpieczeniach np. komunikacyjnych czy zdrowotnych – tu możemy jak wspomniałem wcześniej współpracować np. z PZU. Są jednak takie ubezpieczenia, jak np. postassurance tzn. dotyczące przesyłanych paczek, które możemy realizować sami.

Chcemy więc konkurować z zagranicznymi graczami poprzez lepsze zarządzanie i wykorzystując know-how, które jest przecież w Polsce. Naszą największą przewagą będzie jednak lepszy dostęp do dystrybucji naszych produktów, które muszą być proste przejrzyste, tanie i adresować podstawowe potrzeby ubezpieczeniowe klientów.

Za trzy-cztery lata Pana firma chciałaby mieć kilka proc. udziałów w rynku. Czy to jest realne?

Nasz plan jest realistyczny. A jednocześnie mam poczucie, że trzeba mieć aspiracje i marzenia. Bez nich trudno będzie zrealizować założony plan. Jeśli Włosi potrafili zdobyć w 12 lat prawie 20 proc. rynku, to nie ma powodu, abyśmy – na naszym, mniejszym rynku - w pięć lat nie mieli osiągnąć np. 5 proc. rynku.

Jakie są najbliższe plany produktowe?

Nadrzędny cel to maksymalna prostota. Oferujemy już m.in. podstawowe ubezpieczenia komunikacyjne i za kilka tygodni uruchomimy system sprzedażowy pozwalający na wystawienie polisy w kilka minut. Ponadto, już od 1 marca startujemy z nowym, bardzo prostym i tanim produktem związanym z ubezpieczaniem mieszkań. Nasi klienci będą mogli ubezpieczać znajdujący się w ich mieszkaniach sprzęt elektroniczny i gospodarstwa domowego – od strat wynikających z awarii prądu i przepięć. Bez żadnych wyłączeń, w kilka sekund razem z rachunkiem za prąd będzie można się ubezpieczyć za jedyna 2 zł miesięcznie.

W jaki sposób strategia „Ubezpieczeń Pocztowych” wpisuje się w strategię rozwoju tzw. narodowych czempionów?

Wpisuje się wprost w to wyzwanie. Jest wiele dobrych przykładów na świecie, że buduje się w sposób rynkowy wartość w domenie publicznej, wykorzystując pozycje i przewagi tych firm oraz ich wzajemną współpracę. My też tak powinniśmy i chcemy działać. Zwłaszcza, że mamy w Polsce nie tylko bardzo dużo przedsiębiorczych i pracowitych ludzi, ale też sporo zdobytego już know-how w międzynarodowych, globalnych podmiotach. Jeśli to wszystko się połączy z potrzebną wiedzą rynkową oraz innowacyjnością, to powinniśmy osiągnąć sukces.

Co jeszcze znaczy realizacja „interesu narodowego” przez tego typu firmy?

Ostatnie kilkanaście lat spędziłem w międzynarodowych firmach i dlatego z tej perspektywy widziałbym co najmniej dwa aspekty. W usługach finansowych międzynarodowi, wielcy gracze faktycznie działają w sposób rynkowy, ale często jednocześnie realizują swoje interesy narodowe. Nie ma w tym sprzeczności. Zarządzanie majątkiem w firmie działającej w sferze publicznej musi się odbywać tak samo odpowiedzialnie i profesjonalnie jak w spółce prywatnej. Po drugie, należy stwarzać warunki do powstawania na rynku finansowym kolejnych instytucji systemowo istotnych, które mogą realizować różne cele. Taką firmą jest PKO, PZU czy BGK, ale także Poczta. Takie firmy akumulują duży kapitał, który może być wykorzystany w dobry sposób. Dla przykładu poczta włoska jest jednym z największych obligatariuszy rządu Włoch z aktywami na poziomie ok.500 mld euro.

Jakie kwoty zostaną wyłożone na rozkręcenie działalności Usług Ubezpieczeniowych na początkowym etapie?

Ten projekt jest tak pomyślany, że nie ma zbyt wysokich potrzeb kapitałowych. Pod względem kosztów, spółki ubezpieczeniowe będą się samofinansować a jedyne potrzeby kapitałowe mogą wynikać z wielkością składki i tzw. wymogów kapitałowych. Jednak bieżące przychody, które sami generujemy poprzez dodatkowy strumień prowizyjny dla Poczty oraz zyski, powinien już w pierwszym roku z nawiązką pokryć potrzeby kapitałowe dla tego projektu. Najważniejsze jednaka, że Poczta, dzięki tej działalności, zapewni sobie w kolejnych latach znaczące źródło przychodów prowizyjnych.

Ten projekt to przedsięwzięcie rynkowe i ma przynieść nie tylko wymierną wartość ekonomiczna ale też społeczną. Jest szansą na wypełnienie przychodów dla Poczty, zbudowania ważnej instytucji, nakierowanej na proste produkty w geografii Polski lokalnej oraz pozwala na efektywną konsolidację części rynku ubezpieczeniowego pod parasolem Poczty.

Jest to pełna wersja wywiadu z Arturem Olechem, prezesem Ubezpieczeń Pocztowych, którego fragmenty zostały opublikowane w ostatnim numerze tygodnika Gazeta Polska.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane