- My, frankowicze, stając w obronie egzystencji naszych rodzin, zatroskani o przyszłość naszych dzieci, deklarujemy, że znaczna część naszej społeczności wraz z rodzinami chce zagłosować na kandydata, który jednoznacznie i publicznie zobowiąże się do rozwiązania problemu frankowego w duchu praworządności, mając na sercu dobro obywateli – deklarują sygnatariusze listu.
Jednocześnie frankowicze tłumaczą, że nie oczekują jakiejkolwiek pomocy z budżetu państwa, ani dopłat obciążających społeczeństwo i podkreślają, że chcą spłacić zaciągnięte zobowiązania wraz z odsetkami, zgodnie z ich rzeczywistą wartością. Deklarują natomiast, że poprą w drugiej turze wyborów tego kandydata, który „zobowiąże się, we własnym imieniu oraz w imieniu reprezentowanych przez siebie sił politycznych, do stworzenia prawnej możliwości przewalutowania kredytów wg. kursu z dnia uruchomienia kredytu”.
Z taką inicjatywą wyszedł już dzisiaj Andrzej Duda na spotkaniu z przedstawicielami osób poszkodowanych przez banki odbywającym się w Senacie.
CZYTAJ WIĘCEJ: Duda wyciąga rękę do kredytobiorców
- My frankowicze, stanowimy potężny elektorat. Jest nas siedemset tysięcy, co wraz z rodzinami daje ponad dwa miliony głosów. To około 15% aktywnego elektoratu. Jako potężna grupa społeczna reprezentująca polską, aktywną zawodowo klasę średnią, w obliczu niewypłacalności, możemy zadecydowacć o wygranej tego kandydata, który w duchu podstawowych zasad praworządności stanie w naszej obronie, składając odpowiednie i jednoznaczne zobowiązanie – czytamy w liście inicjatywy „Frankowicze Przeciw Bezprawiu”.
ZOBACZ FILM
