Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że między upadkami różnych zakładów na terenie całego kraju jest związek.
- Jesteśmy na terenie zakładów Cegielskiego. To zakłady szczególne, to bardzo ważna część polskiej gospodarki i polskiej historii. Te zakłady upadły między innymi dlatego, że nie ma w Polsce przemysłu stoczniowego, że go nie uratowano. Gdybyśmy produkowali rocznie dziesiątki statków, byłoby też zapotrzebowanie na silniki okrętowe – mówił Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że proces „rozbijania polskiego przemysłu” cały czas przybiera na sile i nie jest zatrzymywany przez władzę. Jarosław Kaczyński przywołał przykład przetargu na organizowanego przez Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie. Podczas, gdy swoją ofertę zgłosiła, uznana na rynku, polska marka Solaris, przetarg wygrał chiński producent BYD o wątpliwej reputacji, o którym mówi się, że kopiuje samochody znanych marek znacznie odbiegające jednak od nich jakością.
- Wszystkie rządy dbają o rozwój i rozbudowę przemysłu. Powstają nawet w tym celu nowe ministerstwa. W Polsce w tej sprawie nie robi się nic. (...) Ten czas, całkowitego lekceważenia dla polskiego przemysłu musi się skończyć. Przemysł to lepsze możliwości polaków. Te możliwości trzeba zacząć wykorzystywać. To jest w naszym programie reindustrializacji kraju - odbudowy polskiego przemysłu - tłumaczył Jarosław Kaczyński.
W ocenie prezesa PiS, aby odbudować Przemysł w Polsce, w pierwszej kolejności trzeba odsunąć od władzy tych, którzy tej odbudowy nie chcą i wręcz przyczyniają się w sposób istotny do tego, aby tego przemysłu nie było.
- Te zmiany mogą się zacząć od wyborów. Najbliższe są wybory europejskie – mówił Jarosław Kaczyński.