Parlamentarzysta przypomniał, jak premier Donald Tusk w lutym br., po ogłoszeniu programu PiS mówił, że jeśli ktoś wie, gdzie są te „zakopane miliardy”, to niech to ujawni. – Chcemy premierowi pokazać, że są one zakopane na jego własnym podwórku. Jednocześnie martwimy się, w jakiej sytuacji fizycznej znajdzie się premiera Bieńkowska, która dawała głowę i obie ręce za to, że nie stracimy pieniędzy z UE – powiedział Czarnecki.
Jak tłumaczył, do końca roku 2015 – w myśl zmienionych regulacji unijnych – będziemy musieli rozliczyć się ze wszystkich zakontraktowanych i pobranych środków. – Są obszary, co do których jest niemal pewne, że pieniądze będziemy musieli UE oddać na skutek niedołężności a być może także skrajnego lenistwa rządu – alarmował. I wymienił kolej, ochronę środowiska, energetykę, kanalizację, odnawialne źródła energii, oczyszczalnie ścieków. Wspomniał także o tzw. infoaferze. – W związku z tą afera stracimy między 3 a 8 mld zł, z czego UE już zamroziła ponad 2 mld zł – mówił polityk.
Więcej na ten temat w jutrzejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"