Straty spowodowane zamrożeniem kontraktów eksportowych zmusiły ZM Wierzejki do przesunięcia budowy ubojni drobiu, planowanej na 2014 r. Nie powstanie największa prywatna inwestycja w województwie lubelskim o wartości przekraczającej 30 mln zł. W nowej ubojni zatrudnienie miało znaleźć 100 osób.
Decyzja o wstrzymaniu inwestycji już zapadła. Firma zatrzymała finansowanie.
- Warunkiem wznowienia inwestycji jest pilne zniesienie zakazu eksportu naszego mięsa do Unii Celnej przez Głównego Lekarza Weterynarii. Kontrahenci ze wschodu czekają na nasze mięso, ale nie będą czekać wiecznie. Jesteśmy po rozmowach z partnerami rosyjskimi. Wartość nowych kontraktów, zawartych podczas ostatnich targów w Moskwie, to ok. 3 mln zł miesięcznie – mówi Marek Zdanowski, współwłaściciel i założyciel Wierzejek, masarz z zawodu. Z tytułu zakazu eksportu mięsa z Wierzejek do Unii Celnej przychody zakładu spadły o średnio 7 mln zł miesięcznie.
- Od kilku tygodni oczekujemy na wydanie decyzji o uchyleniu zakazu eksportu naszego mięsa do Unii Celnej– mówi Zdanowski. Wczoraj Prokuratura Okręgowa w Lublinie przyznała Wierzejkom status pokrzywdzonego. – Dla nas to bardzo ważna informacja – potwierdza właściciel. Spółka od początku stanowczo podkreślała, że zakwestionowane przez Rosjan mięso, które pochodziło z Hiszpanii, nie było w Wierzejkach pakowane i nie należy do Wierzejek.