Wcześniej Foreign Office dwukrotnie wzywał hiszpańskiego ambasadora w Londynie wyrażając zaniepokojenie wydłużającym się czasem oczekiwania na przekroczenie granicy w obie strony, ale interwencje nie odniosły oczekiwanego skutku. Samochody wjeżdżające i wyjeżdżające wczoraj z Gibraltaru musiały czekać na odprawę 3-5 godzin.
Brytyjski rząd wciąż zastanawia się, czy nie wystąpić na drogę prawną ze skargą na Madryt za wprowadzenie dodatkowych kontroli pojazdów. Wysłanie swoich przedstawicieli do Gibraltaru zapowiedziała Komisja Europejska. Delegacja Komisji przyjrzy się stosowaniu hiszpańskich kontroli.
Powodem napięcia między Londynem a Madrytem jest budowa betonowego umocnienia na granicy terytorialnych Gibraltaru, która uniemożliwia hiszpańskim rybakom połowy z użyciem sieci ciągniętych po dnie morskim.
Przedstawiciel autonomicznych władz Gibraltaru Fabian Picardo powiedział telewizji Sky, że hiszpański rząd premiera Mariano Rajoya podgrzewa spór o to terytorium, by odwrócić uwagę hiszpańskiej opinii od problemów gospodarczych kraju i skandalu korupcyjnego w jego własnej partii. Madryt twierdzi, że kontrole graniczne są "zgodne z unijnym prawem i proporcjonalne".