Za uchwaleniem ustawy głosowało 233 posłów, 221 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Rząd zakłada, że deficyt w przyszłym roku nie przekroczy 35 mld 565 mln 500 tys. zł, a dochody w wyniosą 299 mld 385 mln 300 tys. zł, natomiast wydatki nie będą wyższe niż 334 mld 950 mln 800 tys. zł. Minister finansów przewiduje nawet, że realny wzrost wynagrodzeń sięgnie 1,9 proc., a zatrudnienie wzrośnie o 0,2 proc.
Słów krytyki pod adresem ustawy budżetowej nie szczędziła jeszcze przed głosowaniem posłanka PiS Beata Szydło, która uznała, że rządowy projekt jest nierealny i w zasadzie nie nadaje się nawet do poprawienia.
Według Beaty Szydło rząd proponuje wzrost wpływów podatkowych poprzez zamrożenie progów czy likwidacje ulg, co oznacza realne zwiększanie opodatkowania.
- Optymalizacja podatkowa polega na optymalnym ściganiu Polaków przez podnoszenie podatków, opłat, grzywien itp. Wydaje się, że najlepszą instytucją poprawiającą ściągalność podatków są fotoradary – mówiła Szydło.