Jeszcze przed głosowaniem członkowie Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zwracali uwagę na istnienie poważnych obaw, że unijne propozycje dotyczące jednolitej ochrony patentowej i Jednolitego Sądu będą miały negatywne skutki dla polskiej gospodarki i przedsiębiorstw, generując duże koszty i ryzyka prawne związane choćby z tłumaczeniami i prowadzonymi procesami.
- Większość obywateli i firm będzie zmuszona do hurtowego przyjmowania tysięcy patentów wytworzonych poza ich jurysdykcją w języku innym niż urzędowy w danym państwie. Orzekanie w tych sprawach przesunie się do zagranicznych sądów procedujących w obcych językach. Wzrosną koszty tłumaczenia, procedur i obsługi prawnej. Utrudniony będzie dostęp do sądu i ochrony prawnej – tłumaczył w czasie debaty nad europejskim patentem poseł PiS do PE Konrad Szymański.
Ograniczenie języka patentów do francuskiego, niemieckiego i angielskiego oznacza, że polski biznes będzie skazany na to, że koszt tłumaczeń, obsługi procesowej, będzie zdecydowanie większy. Z tego właśnie względu do współpracy nie przy projekcie nie przystąpiły broniące praw swoich języków narodowych Hiszpania i Włochy, które nie chciały zgodzić się na wyłącznie trzyjęzyczny system patentu.
- Pakiet patentowy jest wprowadzany w ramach tzw. wzmocnionej współpracy 25 państw członkowskich z uwagi na sprzeciw Włoch i Hiszpanii wobec tych regulacji. Polska nie powinna przyłączać się do tego systemu. Pozostawanie poza systemem patentu europejskiego nie utrudnia ochrony patentowej polskich wynalazków w ramach systemu europejskiego, natomiast ograniczyłoby miliardowe koszty jego wprowadzenia, które spadną na polskie firmy - przekonywał przed głosowaniem Konrad Szymański
Parlament Europejski w głosowaniu zdecydował o wprowadzenia jednolitego patentu w 25 krajach UE, jednak okazuje się, że kontrowersyjne przepisy mogą być niezgodne z Konstytucją RP. Zarzuty dotyczą m.in. niezgodności z następującymi artykułami Konstytucji RP: art. 27, art. 77 ust. 2, art. 90, art. 178 ust. 1, art. 179.