Obawiając się przekrętu na skalę rządową posłowie PiS skierowali do ministrów: finansów Jacka Rostowskiego i skarbu Mikołaja Budzanowskiego ponad dwadzieścia pytań w sprawie tego projektu.
- Bez odpowiedzi na te pytania nie jesteśmy w stanie dać wiary w to, że projekt „Polskie Inwestycje” jest czymś innym niż tylko kontynuacją takiego państwowego Amber Gold i propozycją, by wyprowadzić spod kontroli społecznej, spod kontroli parlamentu ogromne, bo liczące miliardy złotych, środki do spółek, nad którymi nie będzie możliwości sprawowania nadzoru przez czynnik społeczny – tłumaczył na konferencji prasowej w Sejmie Dawid Jackiewicz (PiS).
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości domagają się udzielenia odpowiedzi min. na pytania: ile ustaw będzie trzeba zmienić, by umożliwić realizację programu „Inwestycje Polskie”; kiedy będą opublikowane projekty nowelizacji; jak rząd sobie wyobraża nadzór nad organizacją i funkcjonowaniem spółki Polskie Inwestycje już w tym roku, w sytuacji gdy Bank Gospodarstwa Krajowego mający być jej właścicielem nigdy takich zadań nie pełnił; kto będzie ustalał i nadzorował strategię inwestycyjną spółki i przed kim będą odpowiadać jej władze; kto pokryje ewentualne straty spółki „Inwestycje Polskie”. Ponadto politycy PiS chcą ustalić, czy wśród majątku, który rząd zamierza wnieść do spółki „Inwestycje Polskie” mogą się znaleźć akcje spółek sektora energetycznego lub finansowego o strategicznym znaczeniu i jak proponowany przez rząd mechanizm ma się do zasady jawności finansów publicznych i do konstytucyjnych zasad demokratycznej kontroli nad działaniami rządu.
Na konferencji prasowej poseł Dawid Jackiewicz wyraził obawę, że minister finansów „nie widzi już dzisiaj możliwości drenowania funduszy takich np. jak Fundusz Rezerwy Demograficznej, Fundusz Polityki Społecznej czy OFE” i teraz musi sięgać po pieniądze z aktywów spółek Skarbu Państwa.

