- Jeśli UE zmieni prawo, to możliwy jest powrót do rozmów ws. LOT - powiedział prezes tureckiego przewoźnika Temel Kotil
„Nasi prawnicy dokładnie zbadali unijne przepisy dotyczące przejęcia przez nas aktywnej kontroli zarządzania w PLL LOT. A ponieważ Turcja nie należy do Unii Europejskiej, okazało się, że przepisy zabraniają tego typu transakcji w przypadku linii lotniczych” - powiedział w Pekinie prezes Kotil.
Turcja nie ma zawartej umowy z UE ws. regulacji własności i kontroli linii lotniczych, która pozwalałaby jej na posiadanie lub kontrolowanie LOT-u -„Jeśli nie bylibyśmy w stanie decydować o przyszłości LOT-u, nie mieliśmy gwarancji, że linia w przyszłości odniesie sukces" - mówił prezes Kotil.
Dodał, że problemem nie były kwestie finansowe. „Obecnie mam 2 mld dolarów na inwestycje i mogę mieć więcej” - zaznaczył.
Ministrowi Skarbu pozostaje jeszcze raz porozmawiać z inwestorami, którzy wyrażali już zainteresowanie polską spółką.
Przypomnijmy że PLL LOT w 2011 r. odnotowały 145,5 mln zł straty.

