Duże firmy zareagowały na spowolnienie gospodarcze... decyzją o redukcjach etatów i zwolnieniach. Tylko do końca marca zamiar redukcji zgłosiły 303 firmy, a skala zwolnień sięgnie nawet 23,6 tys. osób.
Bez wątpienia najwięcej zwolnień szykuje się w bankach. Tylko w pięciu dużych bankach (BPH, Bank Handlowy, Nordea, DnB Nord i BNP Paribas) pracę straci niemal 3 tys. osób. W wyniku fuzji BZ WBK i Kredyt Banku oraz Polbanku i Raiffeisena także szykują się zwolnienia. Prezesi zapowiedzieli, że zlikwidują nawet do 80 oddziałów.
Z ryzykiem zwolnień i utratą pracy muszą się także liczyć przedstawiciele branży telekomunikacyjnej, meblarskiej i samochodowej. Właśnie tam szykują się spore redukcje etatów.
Według ekspertów wskaźnik bezrobocia znacznie przekroczy 12,3 proc., które zapowiadał rząd Donalda Tuska. Można się spodziewać, że bezrobocie w naszym kraju sięgnie nawet 14 proc.
