Z OSTATNIEJ CHWILI
Raków Częstochowa wygrał na wyjeździe ze Sturmem Graz 1:0 w meczu piłkarskiej Ligi Europy • • •

Nauka zdalna wywoła kryzys na rynku pracy?

Edukacja zdalna realizowana w czasie pandemii odbije się na przyszłych pokoleniach pracowników? Do takich wniosków doszli naukowcy z UW, którzy badani ekonomiczne skutki zamknięcia szkół w czasie pandemii. Wykazali oni, że zaległości w nauce wywołane lekcjami na odległość nie są wyzwaniem wyłącznie w kontekście teraźniejszości, lecz mogą wywołać daleko idące konsekwencje na rynku pracy w przyszłości.

Zdjęcie autorstwa Julia M Cameron z Pexels

Badacze Uniwersytetu Warszawskiego i Banku Światowego nie pozostawiają złudzeń. Z ich raportu, powstałego na podstawie badań PISA nadzorowanych przez OECD, wynika, że edukacja zdalna w pandemii odbije się na przyszłych pokoleniach pracowników. Nie obejdzie się też bez strat dla całej gospodarki.
- informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Badania PISA mierzą postępy 15-latków w takich porównywalnych dziedzinach, jak: matematyka, czytanie ze zrozumieniem, nauki przyrodnicze. Wyniki warszawskich uczniów, którzy przed pandemią należeli do światowej czołówki, wypadły w 2021 r. o ok. 20–40 pkt słabiej na skali PISA niż w badaniach przedpandemicznych. 

To strata, która przekłada się na równowartość około dwóch zaprzepaszczonych lat edukacji. To dramatycznie niższe wyniki, niż uzyskiwali uczniowie jeszcze w 2018 r..
- alarmują eksperci.

Dr Tomasz Gajderowicz, współautor badań z Evidence Institute i Wydziału Nauk Ekonomicznych UW zwraca uwagę, że z dużym prawdopodobieństwem w mniejszych miastach i na wsiach luka edukacyjna jest jeszcze większa, szczególnie w samorządach, gdzie nie wszyscy mieli odpowiedni sprzęt, internet.

Mechanizm przełożenia się luki edukacyjnej na gospodarkę i zarobki wynika natomiast wprost z produktywności. W uproszczeniu: niższy poziom kapitału ludzkiego w gospodarce (który buduje się poprzez edukację) oznacza nieco niższą produktywność – mniej efektywne działanie na rynku pracy.

Autorzy raportu zaznaczają, że negatywne skutki spowoduje też reforma edukacji z 2016 r., w wyniku której zmniejszono o rok czas wspólnej edukacji ogólnokształcącej dla wszystkich. Dziś po szkole podstawowej szybciej dochodzi do rozwarstwienia. W poprzednim systemie 15-latkowie byli w trzeciej klasie gimnazjum, po której dopiero dokonywali wyborów różnorodnych ścieżek edukacyjnych. Dziś uczniowie w tym wieku wybór mają za sobą i już są rozproszeni w szkołach branżowych, liceach i technikach.

Poproszone o ocenę raportu Ministerstwo Edukacji nie zgadza się z tak radykalną diagnozą postawioną przez autorów opracowania. 

MEiN podjęło wiele działań mających na celu zmniejszenie negatywnych skutków pandemii dla uczniów, np. poprzez dodatkowe godziny zajęć, które mogły realizować szkoły (w tym zajęcia edukacyjne, sportowe), a także w zakresie zwiększonej pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Celem, który przyświeca wszystkim tym działaniom, jest realne dobro uczniów, a nie jedynie aspekt utylitarny, który polegałby na sprowadzeniu całej edukacji do kwestii związanych z rynkiem pracy i zatrudnieniem.
- podkreśla Adrianna Całus-Polak, rzeczniczka MEiN.
 

 



Źródło: Niezalezna.pl, DGP, PAP

 

#nauka zdalna #edukacja zdalna

MaŁu
Wczytuję ocenę...
Komentarze (3)
Anonim 16.01.2023 10:13
Jak ktoś się chce uczyć to się nauczy ale dzielni i jakże POstępowi badacze z jakże POstępowej uczelni przygarnęli grant, zrobili tzw. badania i opublikowali wyniki.
Anonim 16.01.2023 09:23
wartość tych badań jest żadna, to tak jakby człowiek nie uczył się przez całe życie, tylko tyle co w szkole
Nauczyciel 16.01.2023 09:07
A to nie o to właśnie chodziło z tą pandemią i zamykaniem wszystkiego? Zaplanowane-wykonane
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo