Podziel się swoim 1,5% podatku na wsparcie mediów Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy za solidarność! Dowiedz się więcej »
Z OSTATNIEJ CHWILI
Izba Reprezentantów przegłosowała pakiet pomocowy dla Ukrainy o wartości 60,8 mld dolarów • • •

Putin ma chęć na "długą wojnę"? Analitycy tłumaczą powody zmiany dowódcy wojsk na Ukrainie

Według Instytutu Badań nad Wojną (ISW), zmiana głównodowodzącego wojskami rosyjskimi na Ukrainie oznacza chęć Władimira Putina, by "toczyć na Ukrainie długą wojnę". Obecnie intensywne walki trwają w rejonie Sołedaru i Kreminnej na wschodzie kraju, jednak na planowany silny atak w nowym roku może - według oceny analityków - zabraknąć Moskwie amunicji.

Władimir Putin i Walerij Gierasimow
fot. Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37564693

Mianowanie Walerija Gierasimowa, szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego, na dowódcę inwazji na Ukrainę jest sygnałem, że Władimir Putin zamierza toczyć w Ukrainie długą wojnę - ocenia w czwartek amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW).

Gierasimow przy tym - zdaniem ekspertów - nie będzie w stanie osiągnąć maksymalistycznych celów inwazji zakładanych przez Putina.

Wczoraj rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że głównodowodzącym wojsk rosyjskich na Ukrainie zostanie gen. Walerij Gierasimow, szef Sztabu Generalnego. Dotychczasowy dowódca armii rosyjskiej walczącej na Ukrainie, gen. Siergiej Surowikin, zostanie zastępcą Gierasimowa. Zdaniem części analityków, zmiana ta oznacza, że Rosja nie realizuje strategicznych celów, które sobie postawiła.

"Putin kilkakrotnie demonstrował, że źle rozumie możliwości sił rosyjskich i nie zaniechał maksymalistycznych celów wojennych na Ukrainie. Mógł mianować Gierasimowa - najwyższego rangą oficera w wojskach Rosji - jako następcę kilku dowódców teatru wojennego, by nadzorował on dużą ofensywę, której - według mylnych raczej ocen Putina - siły rosyjskie mogą dokonać w 2023 roku"

- czytamy w analizie Instytutu Badań nad Wojną (ISW).

"Nominacja Gierasimowa i ogólna restrukturyzacja dowodzenia mają zapewne na celu zasygnalizowanie, zarówno na świecie, jak i w Rosji, przywiązania Kremla do tradycyjnej struktury władzy w ministerstwie obrony i chęć Putina, by toczyć w Ukrainie długą wojnę" - oceniają analitycy.

Zwracają uwagę, że Gierasimow został teraz zwierzchnikiem dotychczasowego dowódcy inwazji gen. Siergieja Surowikina, co - ich zdaniem - jest decyzją polityczną o umocnieniu ministerstwa obrony Rosji w wewnętrznej rywalizacji o władzę. W trakcie wojny w 2022 roku resort obrony znajdował się w konflikcie z frakcją reprezentowaną przez Jewgienija Prigożyna, założyciela oddziałów najemniczych Grupy Wagnera, a Surowikina uważano za rywala ministra obrony Siergieja Szojgu - przypomina ISW.

"Awans Gierasimowa jest zapewne w części decyzją polityczną, której celem jest osłabienie frakcji przeciwników ministerstwa obrony, i sygnałem dla Prigożyna oraz innych uczestników (sporu), by mniej krytykowali ten resort"

- podsumowują analitycy.

Jednakże - zdaniem ISW - nie należy się spodziewać, by Gierasimow "szybko ożywił i zreformował prowadzenie wojny", tak by osiągnąć maksymalistyczne cele stawiane przez Putina. Szef Sztabu Generalnego będzie, jak się wydaje, dowodził "zdezorganizowaną strukturą dowodzenia, nękaną endemicznymi, trwałymi i wzajemnie wzmacniającymi się zaniedbaniami"; Gierasimow sam, poprzez swoją rolę w rozpoczęciu wojny przyczynił się do tych niepowodzeń - wskazuje think tank. Podkreśla, że szef Sztabu Generalnego zaakceptował przed lutym 2022 roku plany Kremla dotyczące inwazji na Ukrainę i jest mało prawdopodobne, by teraz zaczął się Putinowi sprzeciwiać.

Rosja szykuje się na szturm... bez amunicji

ISW, podobnie jak we wcześniejszych analizach, prognozuje podjęcie przez Rosję w 2023 roku prób decydującego ataku na froncie, być może w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy. Najbardziej niebezpiecznym scenariuszem pozostaje atak na północną Ukrainę z kierunku Białorusi.

Osobno ISW rozważa dalszy rozwój angażowania Grupy Wagnera w działania zbrojne. Think tank podkreśla, że w Rosji pojawiły się doniesienia, iż Putin potajemnie ułaskawił przestępców werbowanych w rosyjskich więzieniach do Grupy Wagnera. Będzie do bodźcem do dalszego naboru przestępców do tych oddziałów i przyznaniem im znacznej dozy bezkarności w działaniach na Ukrainie. Na front trafią kolejne nieprofesjonalne, źle wyszkolone i dopuszczające się okrucieństw oddziały - wskazują amerykańscy analitycy.

Zdaniem ISW, ofensywę na wschodzie Ukrainy utrudni Rosji brak amunicji.

Think tank powołuje się na opinie przedstawicieli władz USA i Ukrainy podane przez telewizję CNN 10 stycznia br. Według tych ocen intensywność rosyjskich ostrzałów artyleryjskich spadła w niektórych rejonach o 75 proc., co może znaczyć, że Rosjanie ograniczają ostrzały z powodu kurczących się zapasów amunicji.

Rzecznik Wschodniego Zgrupowania Sił Zbrojnych Ukrainy Serhij Czerewaty uważa, że Rosjanie wobec odczuwalnych braków amunicji na froncie muszą teraz sprowadzić ją z odległych rejonów Rosji bądź kupić w innych państwach. Czerewaty zapewnił, że ataki ukraińskie na rosyjskie magazyny i obiekty logistyczne utrudniły Rosjanom rozładunek amunicji w pobliżu linii frontu. Również źródła rosyjskie, jak wskazuje ISW, przyznają coraz częściej, że postęp wojsk Rosji jest hamowany przez problemy z amunicją i zaopatrzeniem.

Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) oceniał na początku stycznia br. że Rosja jest w stanie produkować do 40 nowoczesnych pocisków rakietowych w ciągu miesiąca, lecz nie radzi sobie z produkcją wystarczającej ilości amunicji artyleryjskiej. Ekspert waszyngtońskiego think tanku Woodrow Wilson International Center Michael Kotkin mówił w ostatnich dniach, że Rosjanom, w większym stopniu niż Ukraińcom, zaczyna brakować amunicji, ale z czasem odbudują oni ten potencjał. 

Sołedar i Kreminna

Ciężkie walki toczą się obecnie przede wszystkim w rejonie Bachmutu w obwodzie donieckim. W rosyjskich źródłach pojawiają się sprzeczne oceny tego, czy Rosjanom udało zdobyć się położony nieopodal Sołedar. Nie mogą potwierdzić tego również źródła wywiadowcze Stanów Zjednoczonych. ISW twierdzi, że zdobycie całego miasta wciąż nie udało się rosyjskiej armii. Zdaniem analityków, nawet jeśli Rosjanom uda się zdobyć Sołedar, nie oznacza to dużej łatwości w opanowaniu pobliskiego Bachmutu. 

"Zaciekłe i najcięższe walki trwają dzisiaj w rejonie Sołedaru na kierunku bachmuckim. Choć sytuacja jest trudna, żołnierze ukraińscy biją się zacięcie. Wróg ponosi znaczne straty, bezskutecznie próbując przerwać naszą obronę i zająć Sołedar"

- powiedziała dzisiaj ukraińska wiceminister obrony, Hanna Malar.

- Drogi do miasta są usiane trupami żołnierzy rosyjskich i wprost po ciałach zabitych przeciwnik prowadzi szturm - mówiła Malar, dodając: "nasi obrońcy wykazują się maksymalną wytrwałością i heroizmem". W skład atakujących wojsk rosyjskich wchodziło 10 stycznia 280 oddziałów, tydzień wcześniej było to 250 oddziałów - relacjonowała. Jak oceniła, Rosja zwiększa liczebność oddziałów, bo brakuje jej sprzętu.

Intensywność walk o Sołedar widać na zdjęciach satelitarnych firmy Maxar - informuje dzisiaj portal stacji Sky News. Na polach i wzdłuż dróg w rejonie Sołedaru i pobliskiego Bachmutu widać tysiące lejów po bombach, setki zniszczonych domów, szkół i innych budynków - relacjonuje Sky News.

Jednocześnie, jak podaje brytyjskie ministerstwo obrony, Rosjanie przerzucają żołnierzy sił powietrznodesantowych do wzmocnienia frontu w Kreminnej w obwodzie ługańskim, gdzie także toczą się walki. 

"Od początku stycznia 2023 r. Rosja niemal na pewno skierowała elementy 76. Gwardyjskiej Dywizji Desantowej WDW (sił powietrznodesantowych) do wzmocnienia linii frontu w Kreminnej po tym, jak oceniła, że sektor ten jest znacznie zagrożony. Do listopada 2022 r. Rosja zaangażowała prawie wszystkie możliwe do rozmieszczenia siły WDW jako oddziały długoterminowo utrzymujące teren wzdłuż linii frontu w rejonie Chersonia. Obecnie, przesuwając je do Donbasu i południowej Ukrainy, dowódcy prawdopodobnie próbują wykorzystać WDW bardziej zgodnie z ich zakładaną doktrynalną rolą jako stosunkowo elitarnych sił szybkiego reagowania"

- napisano.  

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

 

#Rosja #wojna #Ukraina

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
md
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo