Koszulka NIEMIECKO - RUSKA SZAJKA TUSKA Zamów już TERAZ!

Siekierski – ostatni wyznawca Lenina. "Gazeta Polska": Powoływał się na niego jeszcze w 1990 roku

„Za najważniejszą zasadę leninowskiego planu spółdzielczego można niewątpliwie uznać zasadę dobrowolności” – pisał Czesław Siekierski w 1990 roku. Obecny minister rolnictwa w stanie wojennym był kierownikiem wydziału organizacyjnego w centrali ZSL. W satelickiej partii PZPR był specjalistą od rolniczych spółdzielni produkcyjnych, czyli kolektywizacji rolnictwa. W latach 80. zasiadał też w Radzie Redakcyjnej ideologicznego pisma „Wieś współczesna”, które zachwycało się chłopskim rodowodem funkcjonariuszy UB i MO, wychwalało Armię Czerwoną, a Żołnierzy Niezłomnych określało jako „reakcyjne bojówki”. „Gazeta Polska” ujawnia dziś kompromitującą komunistyczną przeszłość ministra Czesława Siekierskiego.

Czesław Siekierski
Zbyszek Kaczmarek - Gazeta Polska

Rolnicze spółdzielnie produkcyjne (RSP), wzorowane na sowieckich kołchozach – to była tematyka, którą zajmował się w czasach komunizmu Czesław Siekierski. Rolnicy pamiętający PRL i początki III RP, którym przedstawiamy tezy jego artykułów, łapią się za głowę.

Rolnicy byli parobkami, szefowie z nomenklatury żyli „jak lordy”

– Jak działały w rzeczywistości rolnicze spółdzielnie produkcyjne? To było wielkie oszustwo, polegające na podszywaniu się pod przedwojenne, chwalebne tradycje wiejskiej spółdzielczości. Powołując się na te tradycje, organizowano spółdzielnie na komunistyczną modłę, po to by zwalczać rolników indywidualnych, gospodarstwa rodzinne

– mówi Wieńczysław Nowacki, legenda ruchu ludowego, który w 1981 roku negocjował z władzami komunistycznymi legalizację NSZZ „Solidarność” RI. Jak mówi, rolnicze spółdzielnie się nie sprawdziły:

– Co do dziś odczuwalne jest w województwie świętokrzyskim, skąd wywodzi się minister Siekierski, postać przeniesiona z czasów komuny do czasów współczesnych, a po drodze do Parlamentu Europejskiego.

Piotr Borowicz, sołtys wsi Marzenin, jako hodowca miał do czynienia z rolniczymi spółdzielniami produkcyjnymi, które działały jeszcze kilkanaście lat temu. Tak mówi o przyczynach ich upadku.

– Było dokładnie odwrotnie niż w tym cytacie z Lenina, nie było żadnej dobrowolności. Rolnicy, którzy do spółdzielni przystąpili, byli parobkami. Byli oni niby ich współwłaścicielami, mającymi na przykład 8–12 hektarów gruntu. Ale spółdzielniami zarządzali ludzie z komunistycznej nomenklatury, co żyli jak lordy. To było gorsze niż PGR, bo tu pracowników tresowano, by na siebie wzajemnie donosili. Bo jak ktoś coś ukradnie, to szkodzi także pozostałym współwłaścicielom. A do woli kraść mogli nomenklaturowi kierownicy, na przykład z ZSL. Ogłaszali, że spółdzielnia ma wydajność 5 ton z hektara, gdy miała 7 ton. I resztę wywozili, ogromnie się na niej bogacąc.

Stalinowski zbrodniarz Radkiewicz bohaterem pisma Siekierskiego

„Długotrwałe walki reakcyjnych bojówek przeciwko władzy ludowej w latach 1944–1948”, „antypekawuenowskie bojówki tworzone z reakcyjnej, stosunkowo niewielkiej części AK i NSZ” – to próbka języka pisma „Wieś współczesna”, w którego Radzie Redakcyjnej zasiadał minister Czesław Siekierski. Pismo ubolewało, że z rąk reakcji „polegli” „chłopi – wozacy podwód, udzielający pomocy armii radzieckiej”.

Ale były i przykłady pozytywne:

„Chłopi, byli żołnierze BCh, stali się twórcami milicji obywatelskiej, a chłopi, byli żołnierze AL – organizatorami aparatu bezpieczeństwa Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i innych organów ochrony ludowego państwa”.

W numerze 11. z listopada 1984 roku, w którym publikuje i w stopce pisma pojawia się Czesław Siekierski, Longin Schmidt w artykule „Chłopi w walce o Polskę Ludową” opisuje konkretne przykłady pozytywnych postaw chłopów w latach stalinowskich. Oto Kazimierz Szczepanik urodzony w rodzinie chłopskiej „od sierpnia 1944 pracował w resorcie bezpieczeństwa publicznego”. Z kolei Stanisław Szot z rodzinnych małorolnych chłopów na Lubelszczyźnie „zajmował kierownicze funkcje w resorcie bezpieczeństwa”. Pozytywnym przykładem jest także stalinowski zbrodniarz, osławiony szef Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z lat 1944–1954. Jak pisze autor, „Synem małorolnego chłopa był również Stanisław Radkiewicz”, który „po nominacji uzyskanej przez PKWN na kierownika resortu bezpieczeństwa publicznego przybył do kraju, do Chełma, w dniu 25 lipca 1944”. Synem chłopa był też Franciszek Jóźwiak, od połowy sierpnia 1944 roku Komendant Główny MO. 

Ci, którym wydaje się, że ZSL było czymś lepszym od PZPR, gdzie zapisywali się ci, którzy nie chcieli wstąpić do partii komunistycznej, powinni wiedzieć, że w żadnym razie nie dotyczyło to centrali ZSL, w której zatrudniony był Czesław Siekierski, i jej organu ideologicznego „Wieś współczesna”, w którym w Radzie Redakcyjnej zasiadał.

Siekierski o przekształcaniu gospodarki indywidualnej w wielkotowarowe przedsiębiorstwa rolne

Czym zajmował się w ZSL i w piśmie „Wieś współczesna” przyszły minister Siekierski? Obecne protesty rolników dotyczą w ogromny stopniu gospodarstw rodzinnych, które w PRL były traktowane przez komunistyczną władzę jako element obcy ideologicznie. Od czasów walki z kułakami i przymusowej kolektywizacji, wzorowanej na sowieckich kołchozach i realizowanej poprzez rolnicze spółdzielnie produkcyjne po czasy późniejsze i zwalczanie przez Jaruzelskiego Solidarności Rolników Indywidualnych.

W kolektywizacji polskiej wsi brała udział ZSL, czyli partia satelicka PZPR, powstała po spacyfikowaniu przedwojennego ruchu ludowego. W ZSL jednym z głównych specjalistów od tej tematyki był Czesław Siekierski. Urodzony w 1952 roku, już jako 19-latek wstąpił do Związku Młodzieży Wiejskiej. Awansował szybko, a w 1981 roku, nie mając 30 lat, został kierownikiem wydziału organizacyjnego Naczelnego Komitetu Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Pełnił tę funkcję w stanie wojennym. Dodajmy, że działaczem ZSL, przez 30 lat szefem partyjnej organizacji w Oleśnicy, był ojciec ministra – Stanisław Siekierski.

Później Czesław Siekierski został członkiem Rady Redakcyjnej pisma „Wieś współczesna”, czyli miesięcznika teoretyczno-politycznego ZSL. Gdy w 1984 roku PRL z wielką pompą obchodziła 40. rocznicę Manifestu PKWN, czyli powstania Polski Ludowej, Czesław Siekierski wraz ze Stanisławem Bagieńskim opublikowali cykl artykułów „Rolnicze spółdzielnie produkcyjne w 40-leciu Polski Ludowej”, pokazujący dorobek kolektywizacji.

Siekierski z uznaniem pisał o spółdzielczości parcelacyjno-osadniczej z lat 1945–1948, na ziemiach zachodnich: „Spółdzielczość parcelacyjno-osadnicza miała swoją specyfikę określoną atmosferą lat odbudowy, entuzjazmem i wiarą, jaka towarzyszyła owym czasom”. Zgodnie z aktualną linią partii dystansował się o tego, jakimi metodami wprowadzano przymusową kolektywizację w latach stalinowskich, zarzucając, że „zbyt duży był pośpiech w procesie kolektywizacji, brak tradycji spółdzielczej formy gospodarowania przy jednoczesnym niewykorzystaniu nagromadzonych doświadczeń z zakresu prostych form kooperacji”.

Potem było lepiej. Jak pisał Siekierski: „Uchwała Biura Politycznego KC PZPR i Prezydium NK ZSL z listopada 1971 r. stwierdziła, że PZPR i ZSL widzą w ruchu spółdzielczości ważną drogę przekształcania się gospodarki indywidualnej w wielkotowarowe przedsiębiorstwa rolne. Realizując wytyczne tej uchwały, Zarząd Centralnego Związku RSP opracował w latach 1973–1974 osiem nowych wzorów statutów dla specjalistycznych spółdzielni produkcyjnych”. Siekierski wskazywał, że zaletą spółdzielni jest „polepszenie organizacji pracy”. Chwalił też rozwiązania przyjęte przez juntę stanu wojennego 1 stycznia 1982 roku: „System ten daje pełną samodzielność organizacyjno-ekonomiczną spółdzielniom produkcyjnym”.

Siekierski o Leninie i wzorcowych statutach z ZSRS

Jako badacz Siekierski pisał także o kolektywizacji rolnictwa w publikacjach naukowych i książkowych aż do końca trwania komunizmu, a nawet krótko po jego upadku. „Za najważniejszą zasadę leninowskiego planu spółdzielczego można niewątpliwie uznać zasadę dobrowolności” – pisał w 1990 roku w książce „Zmiany w formach organizacyjnych rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich efektywność na przykładzie województwa poznańskiego” .

Wskazywał tam na sowieckie wzorce w tej dziedzinie: „W opracowaniu wzorcowych statutów korzystano w doświadczeń Związku Radzieckiego w kolektywizacji rolnictwa. Z trzech stosowanych w ZSRR typów statutowych spółdzielni, tj. komun, artelu rolnego i stowarzyszenia wspólnej uprawy ziemi u nas zaadaptowano dwa ostatnie”. Jak zauważał, „Pierwszy etap kolektywizacji rolnictwa w większości krajów demokracji ludowej, w których to zjawisko wystąpiło, polegał głównie na łączeniu chłopskiego majątku produkcyjnego”. Porównywał w tym kontekście ZSRS, Czechosłowację i NRD.

Badał też inny region, będąc autorem pracy „Rolnicze spółdzielnie specjalistyczne w latach 1981–1983 na przykładzie województwa białostockiego” (z Bagieńskim) oraz „Zmiany form organizacyjnych rsp i ich efektywność” (samodzielnie).

Bohaterska Armia Czerwona i ZSL

Cykl artykułów Siekierskiego i Bagieńskiego był częścią numerów „Wsi współczesnej” poświęconych 40-leciu PRL. Obok nich odnajdujemy pozostałe artykuły na ten temat, pokazujące, z jakiego towarzystwa wywodzi się Siekierski. Na przykład tekst szefa ZSL Romana Malinowskiego, który był później także przewodniczącym Krajowej Rady Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, zatytułowany „Ruch ludowy w dziele tworzenia Polski Ludowej”.

Pisał on w nim: „Przed 40 laty, gdy sojusznicza Armia Czerwona z bohaterstwem i ofiarnością zadawała miażdżące ciosy okupantowi hitlerowskiemu i jako armia wyzwoleńcza… wkroczyła na tereny naszego kraju, nie było chyba Polaka, który nie stawiałby pytania o przyszły kształt ustrojowy (…)”.

Dalej Malinowski chwalił się udziałem „ludowców” w wypracowaniu idei Manifestu lipcowego oraz wychwalał „sojusz robotniczo-chłopski”. Aleksander Łuczak, późniejszy uczestnik narady w czasie „nocnej zmiany”, zachwalał w tytule artykułu „Udział ruchu ludowego w tworzeniu państwa i władzy ludowej”, Józef Kukułka - „przywracanie więzi między ludowcami a komunistami”, natomiast Bolesław Strużek - „Wspólną politykę rolną ZSL i PZPR”.

 



Źródło: Gazeta Polska

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Piotr Lisiewicz
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo