Tortury zemstą za naruszenie wpływów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Jakub Wiech dla Niezalezna.pl: Projekt KO i Polski 2050 może zablokować transformację energetyczną

W tym tygodniu do marszałka Szymona Hołowni wpłynął projekt ustawy KO i Polski 2050 o zmianie ustaw w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła oraz niektórych innych ustaw, w tym tej dotyczącej liberalizacji przepisów tzw. ustawy wiatrakowej. Zarzuca się jej liberalizację przepisów z korzyścią dla lobbystów, zainteresowanych biznesem odnawialnych źródeł energii. - Widzę w tym projekcie trzy główne problemy: brak wrażliwości społecznej w przepisach dotyczących potencjalnych wywłaszczeń, gwałtowne obniżenie standardów ochrony przyrody oraz dość brutalne legislacyjnie połączenie zmian dotyczących wiatraków oraz przepisów w zakresie wyhamowywania wzrostów cen energii - wyjaśnia Jakub Wiech, redaktor naczelny serwisu Energetyka24.

Farma wiatrowa wiatraki
Al3xanderD - pixabay.com


Które propozycje dot. projektu liberalizującego tzw. "ustawę wiatrakową" budzą największe kontrowersje (minimalna odległość od zabudowy i parków narodowych, połączenie z kwestią dalszego mrożenia cen energii)?

Widzę w tym projekcie trzy główne problemy: brak wrażliwości społecznej w przepisach dotyczących potencjalnych wywłaszczeń, gwałtowne obniżenie standardów ochrony przyrody oraz dość brutalne legislacyjnie połączenie zmian dotyczących wiatraków oraz przepisów w zakresie wyhamowywania wzrostów cen energii. 

Czy rzeczywiście ustawa przewiduje możliwość wywłaszczenia ze względu na realizację celów publicznych?

W odbiorze społecznym najwięcej emocji wywołały właśnie przepisy zmieniające ustawę o gospodarce nieruchomościami, które mogłyby umożliwiać wywłaszczanie pod budowę turbin wiatrowych. Trudno się dziwić gwałtownej reakcji społecznej na informację o tym, że ktoś mógłby stracić dom czy ziemię ze względu na rozwój energetyki wiatrowej - zwłaszcza, że naczelną zasadą transformacji energetycznej ma być jej sprawiedliwość. Pojawiły się opinie prawne wskazujące, że do wywłaszczania – na gruncie złożonego przez KO i TD projektu ustawy – nie mogłoby dojść. Sam uważam, że nawet przyjęcie przepisów w obecnym kształcie nie spowodowałoby wywłaszczeń, gdyż takie działania są obwarowane pewnymi warunkami.

Niemniej, przychylam się tu do opinii, że wrażliwość społeczna w tak trudnym temacie jak transformacja energetyczna powinna prowadzić do maksymalnie klarownych przepisów, jasno ograniczających wpływ tego procesu na życie ludzi. Tej wrażliwości tutaj po prostu brakło, nawet przyjmując za dobrą monetę opinie o braku możliwości wywłaszczeń, więc projekt złożony przez KO i TD jest porażką komunikacyjną. Takie porażki mogą spowolnić czy nawet zablokować transformację energetyczną. Tymczasem do sprawy wywłaszczeń trzeba dodać – w moim mniemaniu znacznie poważniejszą, bo realniejszą – kwestię istotnego obniżenia standardów ochrony przyrody. 

Na czym ona polega?

W jej ramach mamy np. propozycję zmniejszenia odległości minimalnej jeśli chodzi o budowę turbin w okolicy parków narodowych do zaledwie 300 metrów. To jest nierozsądne z punktu widzenia ochrony gatunków zagrożonych i rzadkich. Rejony ich występowania – a takimi są często parki narodowe – powinny być otoczone najdalej idącą ochroną przed ingerencją ze strony np. turbin wiatrowych. Dla populacji znajdujących się w niebezpieczeństwie wyginięcia, przedwczesna śmierć nawet jednego osobnika może być decydująca w kwestii dalszych losów. 

A co z problemami w zakresie legislacyjnym?

Ugrupowania stojące za projektem zdecydowały się połączyć zmiany w zakresie wiatraków z propozycjami dotyczącymi wyhamowania wzrostów cen energii. To bardzo kontrowersyjna sytuacja, sugerująca swoisty handel na linii ustawodawca-społeczeństwo: wy godzicie się na liberalizację prawa wiatrakowego, a ja wam mrożę ceny energii. Już samo postawienie sprawy w ten sposób jest dla mnie dość cyniczne. Jedna z osób wchodzących w skład nowej koalicji parlamentarnej powiedziała mi, że jest to zagranie wycelowane w uniknięcie prezydenckiego weta. Natomiast tutaj trudno nie zgodzić się z red. Patrykiem Słowikiem, który uznał, że prezydent ma prawo do weta i nie powinno być ono powodem obniżania standardów legislacyjnych.

W którym kierunku powinna pójść liberalizacja "ustawy wiatrakowej" i jak powinna być wprowadzana?

Polska potrzebuje zmiany prawa dot. wiatraków, gdyż obecne regulacje – nawet po pewnym poluzowaniu z początku 2023 roku – są zbyt radykalne i ograniczają rozwój tej technologii. A tymczasem potrzebujemy turbin wiatrowych, by obniżać intensywność emisji z energetyki. Natomiast zmiany w tym zakresie powinny uwzględniać potrzebę sprawiedliwej transformacji – dlatego nie wolno rezygnować z pewnych minimalnych standardów w zakresie dobrostanu ludzi oraz przyrody. Niemniej, uważam, że kluczowe jest tu przekazanie kompetencji na poziom lokalny, samorządowy, przy zastrzeżeniu, że najwięcej do powiedzenia powinni mieć mieszkańcy. 

Czy obciążenie Orlenu kosztami dalszego mrożenia cen energii, gazu i ciepła jest najlepszym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę możliwości tego koncernu przy wsparciu transformacji energetycznej (inwestycje Orlen-u w "zielone projekty energetyczne")?

To jest tak naprawdę pytanie o rolę Orlenu w polityce energetycznej Polski. Orlen to największa polska spółka, szykowana do tego, by wziąć na swoje barki dużą część wysiłku transformacyjnego. Może ona być głównym animatorem transformacji poprzez swoje możliwości inwestycyjne, wykraczające znacząco poza granice kraju (ma przecież budować farmy wiatrowe na Bałtyku, sieć SMR-ów, biogazownie i biometanownie). Ale może też być pozabudżetowym źródłem finansowania solidarnościowego poprzez rozmaite daniny (na wzór „podatku od KGHM-u”, który był szyty na miarę jednej spółki celem zwiększenia dochodów budżetowych) lub specjalne świadczenia.

Pójście w tym kierunku jest powodem takiej sytuacji na giełdzie, w której wycena Orlenu – po ogłoszeniu planów finansowania mrożenia cen energii – spadła o kilka miliardów. Oczywiście to wszystko może się odmienić w ciągu kilku dni, ale reakcja inwestorów jest taka, a nie inna, bo wybrano jedną z wyżej zaznaczonych opcji. Czy da się pogodzić obie te role? Trudno powiedzieć. Natomiast musimy mieć na uwadze, że wybór jednej opcji, nawet częściowo, będzie miał implikacje dla drugiej – i to właśnie pokazuje niedawna sytuacja na giełdzie.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#energetyka #Sejm #opozycja #polityka energetyczna #wiatraki #ustawa #nowelizacja ustawy #Koalicja Obywatelska #Trzecia Droga #zielona energia

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Paweł Kryszczak
Wczytuję ocenę...
Wideo