W Waszyngtonie nie tylko o kulturze

World Culture Festival tym razem ma miejsce w Waszyngtonie w dniach 29 września - 1 października. Hasło „United We Celebrate” – odwołujące się do jedności, do której zaprasza wspólne „konsumowanie” kultury – mówi wszystko. Kultura kulturą, ale przede wszystkim jest to swoisty „zlot” bardzo znanych polityków z kilku kontynentów.

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Moduł komentarzy jest w trakcie przebudowy.

Komitet Honorowy World Culture Festival 

Widać to po Komitecie Honorowym, któremu przewodniczy b. sekretarz generalny ONZ Koreańczyk Ban Ki-moon, a jest w nim wielu urzędujących i byłych prezydentów, premierów, szefów parlamentów i MSZ – w tym gronie jestem jedynym Polakiem. Są w nim też aktualne „Głowy Państw”: Fidżi - Ratu Wiliame Katonivere i Surinamu- Chan Santokhi, b. szef Komisji Europejskiej i były premier Luksemburga Jacques Santer oraz b. wiceprezydent Indii Venkaiah Naidu, obecny premier Mauritiusu Pravind Jugnauth oraz b. premierzy Nowej Zelandii, Belgii, Norwegii, Słowenii, a także b. prezydenci Nigerii, Paragwaju, Ekwadoru, Tunezji, Meksyku, Mongolii, Bhutanu oraz b. premier stanu Wiktoria w Australii. Bardzo znacząca była obecność w tym komitecie polityków amerykańskich, zarówno demokratów, jak i republikanów.

Tych pierwszych reprezentowali m.in. senator Charles Schummer - lider większości w Senacie, Nancy Pelosi – b. przewodnicząca Izby Reprezentantów, senator Chris Van Hollen z Maryland, kongresmeni: John Sarbanes oraz Mike Quigley, Bill Foster (obaj z Illinois), Marc Veasey (z Teksasu), Ro Khanna (Kalifornia), Pramila Yajapal (Waszyngton), Raja Krishnamoorthi (Illinois), Andy Kim (New Jersey), Deborah Ross (Północna Karolina), Gerry Connolly (Wirginia), Jake Auchincloss (Massachusetts). Licznie reprezentowani byli też Republikanie: Michelle Steel, Young Kim, Michael Guest, Darin LaHood, Andy Barr, Richard Hudson, Jerry Carl.

Z polityków niemieckich na liście mówców obecny był Armin Laschet, b. premier landu Nadrenii-Północnej Westfalii, kandydat CDU-CSU na kanclerza w ostatnich wyborach do Bundestagu, a teraz poseł i wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Urokiem takich spotkań są zawsze kuluary. 

Polska też zaproszona 

Warto zwrócić uwagę na starannie dobrany skład gości. Bardzo mocna reprezentacja gospodarzy z obu stron sceny politycznej, pojedynczy przedstawiciele paru państw europejskich – członków Unii Europejskiej (np. Polska, Niemcy, Słowenia) i/ lub NATO (Norwegia) oraz bardzo dużo państw azjatyckich czy z obszaru Pacyfiku, w których toczy się, mniej lub bardziej głośna, walka o wpływy między Zachodem (przede wszystkim Stany Zjednoczone Ameryki) oraz Chinami i Rosją. Efekty takich spotkań widoczne są czasem nawet po latach.

 



Źródło: niezalezna.pl

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Moduł komentarzy jest w trakcie przebudowy.
Ryszard Czarnecki
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo