Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Przyboczny Putina na dywaniku

Cechą charakterystyczną notorycznego kłamcy jest to, że coś powie, a potem zapytany o to, wypiera się swoich słów niczym żaba błota. Alaksandr Łukaszenka w zależności od dnia zmieniał narrację w sprawie wagnerowców, których przygarnął na Białorusi po próbie puczu w Rosji.

Raz ich chwalił, raz ganił. A gdy zginął lider grupy Jewgienij Prigożyn, wyparł się tego, że cokolwiek im obiecał. Na jego nieszczęście lawirowanie to bacznie obserwował Władimir Putin. Był więcej niż wściekły na Łukaszenkę, który po śmierci Prigożyna miał być przerażony, że będzie następny. Po sieci krążyło nawet zdjęcie, na którym Łukaszenka, przeglądając się w lustrze, widzi twarz Prigożyna. Musiały minąć trzy miesiące, by obaj dyktatorzy spotkali się osobiście. Wschodnie źródła podają, że choć w piątek w Soczi przed kamerami było względnie miło, to poza nimi miało iskrzyć od napięć, a wiele kwestii nie zostało rozwiązanych. Jak to wpłynie na Łukaszenkę? Czas pokaże. Na razie białoruski dyktator zaostrzył antypolską retorykę. Być może rozkręci też kolejny kryzys na granicy z Polską, by zyskać w oczach swojego zwierzchnika.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

#Aleksandr Łukaszenka #Prigożyn

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Konrad Wysocki
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo