Wojna w PSL zagrozi Tuskowi » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Prowokacja bałtycka

Rosja jednostronnie ogłosiła zmianę granic morskich z Polską, Litwą, Łotwą, Estonią i Finlandią. Było do przewidzenia, że będzie starała się prowokować w basenie Morza Bałtyckiego. Trudno było się spodziewać, że agresywna Moskwa pozostawi wstąpienie Szwecji i Finlandii do NATO bez odpowiedzi.

Będzie się starała diagnozować słabe punkty w regionie i temu służy to prowokacyjne ogłoszenie. Na razie nie ma szans, żeby poszły za tym konkretne czyny, skoro również na Bałtyku trwają największe od kilkudziesięciu lat manewry NATO Steadfast Defender. Takie eskalowanie „gorących punktów” służy też Rosji do podwyższania stawki przed majaczącymi na horyzoncie rozmowami pokojowymi, nie tylko w sprawie Ukrainy. To samo dotyczy różnych gróźb atomowych, zaatakowania przesmyku suwalskiego, bombardowania Charkowa. Należy być czujnym, ale nie należy się dać zastraszyć. I wydaje się, że po miesiącach wahań sojusznicy zachodni gotowi są na wszelkie konfrontacje z Rosją, nie obawiając się, że wyniknie z tego coś złego. Wreszcie zaczyna dominować rozumienie, że to słabość prowokuje Kreml, a nie odwrotnie.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wideo