Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz
06.03.2023 10:45

Osoba robaczywa pozbawiona praw

Oglądaliście film „Brat robal” w National Geographic? To już nieaktualne!

Łaska politycznej poprawności na pstrym koniu jeździ. I prawa osób robaczywych (tak to powinno się do wczoraj nazywać?) poświęcone zostały w imię ochrony klimatu. Bo Unia Europejska uznała, że robale powinniśmy jeść, gdyż ich hodowla wymaga mniejszej emisji gazów cieplarnianych i mniejszego zużycia wody oraz gruntów ornych niż w przypadku innych zwierząt. Od kiedy mieszkańcy mojego miasta wybrali Sylwię Spurek na eurodeputowaną, pilnie śledzę jej przekaz, np. gdy pokazywała krowy ubrane w pasiaki z gwiazdami Dawida, zniechęcając nas do picia mleka. Domagała się też zakazu jeździectwa i wędkarstwa. Już byłem pewien, że kolega mącznik młynarek ma być dla mnie jak rodzony brat, nie wspominając o świerszczu za kominem, bo ten od dzieciństwa kojarzy się tylko sympatycznie, gdy nagle – grom z jasnego nieba! „Zwierzęta pozaludzkie” (określenie Spurek), o ile są osobami robaczywymi, należy jeść, a kto tego robić nie chce, ten zacofany pisowiec. Koncert na dwa świerszcze i wiatr w kominie, o którym przecudownie śpiewała córka ubeka Magda Umer, czas przerwać celnym ubiciem obojga artystów kapciem. Sorry, koledzy, tak wyszło.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej