Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
22.12.2014 15:26

​Droga do dyktatury

W niedzielny poranek włączyłem radio, by posłuchać, co ważnego zdarzyło się w ubiegłym tygodniu. Jak się okazuje, była tylko jedna rzecz. Obiad posłanki prof. Krystyny Pawłowicz.

W niedzielny poranek włączyłem radio, by posłuchać, co ważnego zdarzyło się w ubiegłym tygodniu. Jak się okazuje, była tylko jedna rzecz. Obiad posłanki prof. Krystyny Pawłowicz.

Nie Lasy Państwowe. Nie budżet na 2015 rok. Ważny obiad. Najbardziej zastanowił mnie prof. Tomasz Nałęcz, który stwierdził, że zwykle dyktatura zaczyna się od ośmieszenia instytucji parlamentu. To akurat zdanie prawdziwe, jednak z sałatką prof. Pawłowicz ma niewiele wspólnego. Więcej mają za to kilometrówka Sikorskiego, maszynka do głosowania Grupińskiego, język miłości Niesiołowskiego, przemowy Sekuły do pustych krzeseł. Większy wpływ ma jakość przygotowywanych ustaw, które nadają się prosto do śmietnika. Przez działania PO wizerunek Sejmu jest tak zły, iż choćby przyszło tysiąc posłów opozycji i każdy zjadłby tysiąc kotletów, to i tak go nie pogorszą.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej