Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz,
21.11.2014 20:01

Demokratyczne standardy

Krew się we mnie burzy, gdy patrzę na to, co się dzieje przy okazji wyborów.

Krew się we mnie burzy, gdy patrzę na to, co się dzieje przy okazji wyborów. Szczególnie irytuje mnie, gdy media chcą nam wmówić, że jesteśmy głupsi, niż przewiduje ustawa, i nie umiemy postawić krzyżyka. Tak się składa, że w tym roku swoich przedstawicieli w wyborach do gmin, województwa i parlamentu wybierali również Szwedzi. W tym położonym za morzem kraju oddano 6,2 mln głosów. Nieważnych było ok. 2 proc., z których większość to celowo wrzucone do urny puste kartki. Więcej niż dwa skreślenia pojawiło się na 2,5 tys. kartek, problem więc dotyczy 0,03 proc. mieszkańców. Ciągle nie wiadomo, ile głosów w skali Polski jest nieważnych, ale można się spodziewać, że będzie ich ponad 20 proc. Władza nie zauważa problemu i chce przekonać wszystkich, że nic się nie stało. Dlatego też w II turze trzeba szczególnie przypilnować głosowania. Trzeba również masowo pójść do urn i odsunąć establishment od władzy. Gdy zabierzemy im Warszawę, Katowice, Gdańsk, Białystok, ich system padnie jak serwery PKW. Później przyjdzie czas rozliczeń i walki o standardy demokratyczne.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej