Egzamin dla wagarowicza
„Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację.
Nieważne okazują się tworzone podstawy programowe. Nieważne, że uczniowie nie przerobili materiału i mogą nie znać odpowiedzi na część pytań. Jak tłumaczą urzędnicy, wczesny termin jest koniecznością, bo… taki jest system. Niemożliwe jest sprawdzenie testów w czerwcu, bo wtedy sprawdzane są inne egzaminy. Nie wiem, czy takie kreatywne podejście jest możliwe w jakimkolwiek kraju na świecie, ale można by sobie jednak wyobrazić jeszcze ciekawsze rozwiązania. No bo dlaczego np. testów nie zorganizować w ferie. Wtedy nauczyciele, którzy byczą się przez dwa tygodnie, mogliby wszystko sprawnie sprawdzić w swoim czasie wolnym. Można też spróbować z terminem świątecznym, sylwestrem albo dniem wagarowicza. W tworzeniu absurdów przecież nie mamy sobie równych.