Donald Kokieter Tusk
W czwartek na konferencji prasowej premier zadeklarował „zmiany w rządzie”, a po paru dniach ogłosił na Twitterze „niedużą, ale ciekawą i konieczną korektę”. Tak w skrócie można opisać świadome budowanie medialnego napięcia przez Donalda Tuska.
– Nie, ja nie wiedziałem, że będziecie to grzali przez tydzień, spekulowali. Ja? Ja tylko rzuciłem, że będą zmiany – ta retoryka premiera jest akceptowana. Jeden z dziennikarzy wiodącej stacji ogłosił nawet: „Wirtualne dymisje to nie jego, lecz nasza wina”.