Tortury zemstą za naruszenie wpływów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

W Grecji fala upałów. Akropol znów zamknięty dla turystów

W Grecji trwa pierwsza w tym roku fala upałów. W czwartek, tak jak dzień wcześniej, zamknięto Akropol dla zwiedzających, a uczniowie części szkół zostali w domach. Najgorszy i tak będzie sierpień, wtedy bywa tu jak w piekarniku - przyznaje w rozmowie z PAP mieszkanka greckiej stolicy Adia.

Akropol
Zdjęcie ilustracyjne - Pixabay

Czwartek to trzeci i najgorętszy dzień pierwszej fali upałów w tym sezonie. Wiejący z południa wiatr niesie ze sobą wysokie temperatury i pył znad Afryki Północnej. W czwartek zgodnie z prognozami w niektórych miejscach termometry mogą pokazać 43 stopnie C. Od piątku upał ma zelżeć.

Grecy, pytani, jak radzą sobie w takie dni, w pierwszej kolejności wymieniają kąpiele w morzu albo basenie. Przyznają jednocześnie, że w ostatnich latach ceny wynajmu leżaków i parasoli znacząco wzrosły, lepiej więc mieć swój sprzęt i wybrać względnie mniej zatłoczone miejsce. Ulgę przynieść może też mrożona kawa (freddo) i przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach albo w cieniu.

"Teraz klimatyzator w każdym pokoju w domu to praktycznie norma. Kiedy byłam dzieckiem, mieliśmy tylko klimatyzator w jednym pokoju. Przed pójściem spać wszyscy się tam chłodzili, a później rozchodzili się po sypialniach i starali się zasnąć"

- wspomina 32-letnia Adia.

"Rodzice opowiadali mi, że w latach 80., gdy na klimatyzatory stać było tylko najbogatszych, ludzie spali w najbardziej upalne noce w ogrodach czy na tarasach. Schładzano też wodą łóżka i pościel albo wchodzono pod prysznic i, nie wycierając ciała, próbowano zasnąć"

- dodaje Greczynka.

Adia wspomina o tzw. zabójczej fali upałów, która miała miejsce w Grecji w 1987 roku. W jej wyniku według oficjalnych danych zmarło ok. 1,3 tys. ludzi, zwłaszcza osób starszych. Temperatury w mieście przekraczały 40 stopni, panowała wysoka wilgotność powietrza, a upały trwały przez ok. tydzień. Nawet w nocy termometry nie pokazywały mniej niż 30 stopni - przypomina portal Greek Reporter. "Piekło", "Boże, dopomóż" - to niektóre z nagłówków z prasy tamtych dni. Dziennikarze pisali o przepełnionych kostnicach i domach pogrzebowych, którym brakowało czasu na przygotowanie zwłok do pochówku.

Władze zdecydowały, że w czwartek główna atrakcja turystyczna Aten, czyli stanowisko archeologiczne na Akropolu, ma być tak jak dzień wcześniej zamknięte dla zwiedzających od południa do godz. 17. Osoby, które miały wykupione bilety na ten czas, mogą zwiedzić zabytek po jego ponownym otwarciu. W najgorętszą część dnia odwiedzić nie można też innych stanowisk archeologicznych w Atenach.

Temat warunków pogodowych zdominował czwartkowy briefing rzecznika greckiego rządu - pisze agencja AMNA. "Wszystkie dowody naukowe potwierdzają, że to lato będzie wyjątkowo trudne" - powiedział Pavlos Marinakis. Zaapelował do społeczeństwa o ostrożność i stosowanie się do rekomendacji władz.

Wiele szkół podstawowych i przedszkoli w kraju jest zamkniętych. MSW zarekomendowało, by pracownicy sektora budżetowego z grupy o podwyższonym ryzyku do końca tygodnia pozostali w domach. Zawieszono też usługi kurierskie do godz. 17.

W najgorętsze części dnia nie widać też zazwyczaj wylegujących się na ulicach, chodnikach czy skuterach kotów. Zwierzęta wracają na swoje ulubione miejsca dopiero, gdy powietrze się odrobinę schładza.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Wczytuję ocenę...
Wideo