Rząd w tajemnicy przygotowuje przyjęcie masowej fali migrantów » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Nazywano go polskim Paulem Anką. W Nowym Jorku zmarł piosenkarz Michał Hochman

W niedzielę zmarł w Nowym Jorku 80-letni polski piosenkarz i gitarzysta Michał Hochman - poinformował przyjaciel artysty Henryk Cioczek. Hochmana nazywano polskim Paulem Anką. Był laureatem wielu konkursów i przeglądów muzycznych.

Michał Hochman
Michał Hochman - You tube

Hochman urodził się w 1944 roku w Issyk-Kul w Kirgistanie. Znany jest zwłaszcza z wykonania piosenki "Konik na biegunach", która stała się przebojem w latach 70. XX wieku.

Debiutował w wieku 15 lat. Jako 16-latek na konkursie piosenkarskim w Lublinie otrzymał wyróżnienie za wykonanie piosenek Paula Anki.

Hochman wydawał albumy solowe, a jego muzyka składa się elementów folku, popu i jazzu. Jest znany m.in. z takich piosenek jak „Złoty uśmiech”, Miasteczko Belz” i „Żydowskie matki”.

Od 1968 roku Hochman zamieszkał Ameryce. W swoim domu, w stanie New Jersey, zbudował studio nagraniowe. Gościł u siebie i użyczał studia artystom z Polski, w tym Ewie Demarczyk, Urszuli, Andrzejowi Zielińskiemu, Krzysztofowi Cugowskiemu, czy Budce Suflera z Romualdem Lipką. W 1986 roku odwiedził Polskę z koncertem „Powrót do domu”. Ostatnio mieszkał częściowo w Polsce a częściowo w USA.

W Polsce odbywał trasy koncertowe, występował w radiu i telewizji.

„Znam go od 25 lat, bo pochodzimy z Lublina, chociaż urodził się na Syberii, gdzie byli zesłani jego rodzice. Jest to zaskakująca i przedwczesna śmierć, ponieważ duchem i sercem był młodszy. Karierę muzyczną zaczął bardzo wcześnie, właśnie w Lublinie. Był utalentowanym piosenkarzem, gitarzystą i autorem”

- powiedział Cioczek.

Podkreślił, że Hochman, który miał żydowskie korzenie, był polskim patriotą, promował polską kulturę. Wykonywał także piosenki w jidysz i żydowskie utwory po polsku. Przywoływał pamięć o wymordowanych Żydach ich kulturze i muzyce.

„Był jedynym w swoim rodzaju. Rozsławiał polską kulturę historię, robił wiele dla Polski i Polaków. Nazwałem go kiedyś ambasadorem polskiej kultury w Nowym Jorku i w ogóle w Ameryce. Zawsze chętnie występował dla Polonii”

– powiedział Cioczek, który jest także pisarzem i dramaturgiem.

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo