Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

„Amerykański sen” skończony „amerykańskim rozczarowaniem”. Rzecz o polskich aktorach

Najczęściej dla polskich aktorów okresu międzywojennego, którzy wyjechali do USA, „amerykański sen” kończył się „amerykańskim rozczarowaniem”. Prawdziwy sukces odniosła jedynie Pola Negri – ocenił Marek Teler, dziennikarz, historyk.

Edward Raquello, Lewis Sargent, Fred Walton
Chesterfield Motion Pictures, Public domain - Wikimedia Commons

Marek Teler uczestniczył w spotkaniu z cyklu „Uczy i bawi. Kultura popularna i historia”, które odbyło się w nowym Centralnym Przystanku Historia IPN im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przy ul. Marszałkowskiej. Ten znawca polskiego kina i estrady lat 20. i 30. opowiadał o gwiazdach kinematografii znad Wisły. Teler podkreślił, że polskie gwiazdy cieszyły się dużą popularnością nie tylko w kraju. Z powodzeniem były pokazywane za granicą, zarówno w krajach europejskich, jak i w Stanach Zjednoczonych. A polscy artyści próbowali robić karierę w Europie, głównie w Niemczech, oraz oczywiście w Hollywood. „Niestety prawdziwy sukces odniosła jedynie Pola Negri” - ocenił.

Po sukcesie w filmie „Bestia” Pola Negri została zaproszona z Aleksandrą Gudowiczówną, która jako Mia Mara zagrała również w tym obrazie, do Berlina. „Pola Negri z gwiazdy kina niemieckiego urosła do miana gwiazdy hollywoodzkiej. Natomiast Gudowiczówna zmieniła pseudonim na Lya Mara i z powodzeniem występowała w niemieckich filmach” – powiedział Teler.

Podkreślił, iż „często zdarzało się, że polscy aktorzy i filmowcy przyjeżdżali do Ameryki i przeżywali rozczarowanie”. Podał przykład Mieczysława Znamierowskiego. „Miał wielkie marzenie, aby zostać reżyserem hollywoodzkim, w 1937 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych, ale sukcesu nie odniósł” – wskazał historyk.

„Okazało się, że nawet znajomości w Hollywood nie zawsze wystarczają. Możesz mieć dużo znajomych, ale jeżeli się nie wkręcisz, to nie ma szans”

- powiedział. Skończyło się na tym, że Znamierowski zagrał w filmie „Dekonspirator” rolę urzędnika celnego. „Co prawda była to rola epizodyczna, ale za to grała w tym filmie wielka gwiazda hollywoodzka Hedy Lamarr” – dodał historyk.

Według Telera Znamierowski twierdził, jakoby w Stanach Zjednoczonych był jednym z montażystów „Przeminęło z wiatrem”. „Ale ja go tam (w napisach końcowych filmu - red.) nie znalazłem. Widocznie został wycięty” – powiedział.

W ocenie Telera Znamierowski ostatecznie „tak się zniechęcił do świata filmowego, że został dekoratorem wnętrz”. „Projektował mieszkanie m.in. dla Judy Garland (aktorka i piosenkarka) i ponoć dla Avy Gardner (aktorka), więc w tym się spełnił bardziej” - oznajmił.

Natomiast Edwarda Zylberberga, który jako Edward Kucharski zagrał w polskim filmie „Miłość przez ogień i krew”, „wypatrzył jeden z amerykańskich reżyserów”. „Bo – jak wyjaśnił Teler - przypominał mu Rudolpha Valentino”. W 1926 r. Kucharski wyjechał do Ameryki i tam „jako Edward Raquello wcielał się w role latynoamerykańskich kochanków”. „Nie odniósł tak wielkiego sukcesu jak Pola Negri” – podsumował karierę Zylberberga.

- Janina Smolińska w 1929 r. wyjechała do USA. Zagrała w filmie "Płomienna piosenka" nominowanym do Oscara. (…) trafiła na łamy prasowe, ale nie za sprawą głośnych ról, ale za sprawą głośnego rozwodu z hollywoodzkim wytwórcą peruk. On twierdził, że ona mu podbiła oko, a ona pokazywała sińce na nogach, twierdząc, że on ją kopał. Na tym polegała jej kariera w Ameryce

– snuł opowieść Teler.

„W 1938 roku kilkoro polskich artystów dostało zaproszenie do Hollywood na zdjęcia próbne, ale z nadzieją na coś więcej” – relacjonował historyk. Wśród nich był Witold Zacharewicz.

- Zagrał w filmie "Barbara Radziwiłłówna", który był pokazywany w 1937 r. na festiwalu filmowym w Wenecji. Zainteresował się nim przedstawiciel wytwórni Samuela Goldwyna i zaprosił do Stanów

– opowiadał.

Niestety – mówił dalej Teler - aktor nie zdążył wyjechać, bo poszedł do wojska. W 1938 r. rozpoczął służbę. „Potem wybuchła wojna, w której wziął udział. Podczas okupacji zaangażował się w działalność konspiracyjną, załatwiał Żydom aryjskie papiery. Ameryka cały czas go wzywała, lecz on odmawiał. Złapany przez Niemców trafił do Auschwitz, gdzie został zamordowany zastrzykiem z fenolu”.

- Często "amerykański sen" kończył się (dla polskich aktorów i filmowców – red.) "amerykańskim rozczarowaniem". Przypływali do USA statkiem, myśleli, że złapali Pana Boga za nogi, że będą grali w wielkich produkcjach, a kończyło się na statystowaniu

– powiedział historyk i jako przykład wskazał Lodę Halamę, tancerkę i aktorkę.

- Znalazła się w Stanach Zjednoczonych po wojnie i zagrała emigrantkę w "Gambling House". Często było tak, że ci ludzie byli bardziej na uboczu, byli na drugim planie, albo wykorzystywano ich pracę, a potem nie podpisywano ich

- podsumował. 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Wczytuję ocenę...
Wideo